Otwiera się w nowej karcie

Kuchnia Vikinga: Recenzja dietetyka po półtora miesiąca

Tym razem to ja postawiłem sobie wyzwanie. Przy własnej redukcji sprawdziłem catering dietetyczny od strony klienta, a nie specjalisty układającego plany.

Kuchnia Vikinga towarzyszyła mi przez półtora miesiąca. Smakowo bardzo dobrze, ale w kluczowej dla mnie kategorii wypadła słabo. Poniżej wyjaśniam dlaczego.

Dwie oceny, które podsumowują cały test:

Smak: 8/10. Naprawdę dobrze.

Sytość: 3/10. I to zaważyło na werdykcie.

Policz to sam Kalkulator kalorii i makroskładników Pięć wzorów przemiany materii, aktywność liczona także z kroków. Wynik razem z rozbiciem na białko, tłuszcze i węglowodany. Dwie minuty, za darmo. Oblicz

Założenia testu

Wariant Active Pro, 2500 kcal, przeznaczony dla osób aktywnych. W praktyce rezygnowałem z jednego posiłku, więc catering dostarczał mi około 2200 kcal, a resztę uzupełniałem odżywką białkową.

Newsletter

Nowe materiały prosto na maila

Raz w tygodniu wysyłam filmy i konkrety o treningu i diecie. Bez spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.

Zapisuję się i zgadzam się na otrzymywanie wiadomości. Mogę się wypisać w każdej chwili.

Pierwszy plus: elastyczność w doborze posiłków. Można zamienić drugie śniadanie na podwieczorek i odwrotnie, co pozwala dopasować plan do własnego rytmu dnia.

Cel testu: sprawdzić, czy dieta pudełkowa dla sportowców faktycznie spełnia swoje zadanie przy jednoczesnym deficycie i ciężkich treningach.

Posiłek po posiłku

Śniadania i kolacje: monotonne

Schemat powtarzał się niemal codziennie: kromka chleba albo bułka, pasta lub kawałek mięsa, symboliczny dodatek warzywny w postaci kilku pomidorków.

Poprawne, ale brakowało różnorodności i objętości. Ciekawsze pozycje, jak drożdżówki czy pancakes, pojawiały się zdecydowanie za rzadko na tle zwykłych kanapek, które każdy zrobi sobie w dwie minuty.

Kuchnia Vikinga - śniadanie

Kuchnia Vikinga - śniadanie z pieczywem

Kolacje: dominowały sałatki. Smaczne, ale ten sam problem, czyli trudno się nimi najeść. Przy redukcji uczucie niedosytu po ostatnim posiłku dnia jest szczególnie frustrujące.

Kuchnia Vikinga - kolacja

Drugie śniadania: najmocniejszy punkt

Tutaj catering naprawdę błyszczy. Różnorodne, pomysłowe i po prostu smaczne. Proteinowy jogurt malinowy z kruszonką orzechową i płatkami owsianymi to danie, które zapamiętałem najlepiej z całego testu.

Kuchnia Vikinga - drugie śniadanie

Jedno zastrzeżenie: w cateringu z segmentu premium gotowe szejki proteinowe to rozwiązanie na skróty. Przy tak dobrych autorskich przepisach jak wspomniany jogurt aż prosi się o więcej kreatywnych pozycji zamiast gotowców.

Obiady: dobre, z jednym zastrzeżeniem

Smakowo bez większych zarzutów. Z perspektywy dietetyka widzę natomiast pole do poprawy: zbyt często pojawiały się węglowodany ubogie w błonnik, jak puree ziemniaczane czy biały ryż.

Zamiana na kasze albo ryż brązowy byłaby strzałem w dziesiątkę. Więcej błonnika to bezpośrednio większa sytość, a przy okazji więcej mikroelementów.

Podwieczorki: smaczne, skład słabszy

Traktowane elastycznie, niemal jak codzienna przerwa od diety. Zwykle słodkie ciasta, często serniki, smakujące bardzo dobrze.

Skład pozostawiał jednak sporo do życzenia. Rzadko bazowały na mniej przetworzonych składnikach, a zawartość białka była zwykle niska, przez co musiałem uzupełniać je własną odżywką.

Kuchnia Vikinga - podwieczorek

Z mojej oferty Indywidualny Jadłospis Online – Łatwy start i trwała zmiana nawyków Koniec z błądzeniem. Zyskaj strategię żywieniową, która wspiera zdrowie i buduje formę. Jako dyplomowany dietetyk nie oferuję "gotowców",… Sprawdź

Główny problem: sytość

To kwestia, która zdecydowała o mojej ocenie.

Dlaczego przy 2200 kcal byłem ciągle głodny?

Bo kalorie to nie wszystko. O sytości decydują objętość posiłku, zawartość błonnika i podaż białka.

Pięćset kalorii można zjeść w postaci małego, gęstego energetycznie posiłku albo w postaci dużej porcji warzyw z chudym białkiem. Dla żołądka to zupełnie inne doświadczenie. W tym cateringu zbyt często dominowała pierwsza opcja.

Mechanizm dobrze tłumaczy hipoteza dźwigni białkowej, wyjaśniająca, dlaczego przy niskiej podaży białka organizm domaga się większej ilości jedzenia.

Dwa konkretne przykłady

Kolacja: tosty francuskie

Szczypiorkowe tosty francuskie z twarożkiem, polędwicą i pomidorkami, 522 kcal. Brzmi nieźle.

W praktyce: dwie i pół kromki chleba tostowego, odrobina twarożku i cztery pomidorki. Kalorycznie się zgadzało, ale objętościowo wyglądało jak przystawka. Żołądek zadał pytanie „i to już wszystko?” praktycznie natychmiast.

Kuchnia Vikinga - kolacja, tosty francuskie

Obiad: pierogi

Pierogi ukraińskie z okrasą, 642 kcal. Smakowały jak przyzwoite pierogi.

Pytanie brzmi, czy tego oczekuje się od cateringu dla osób aktywnych. Z całym szacunkiem, kupienie gotowych pierogów w markecie dałoby zbliżony efekt przy nieporównywalnie niższym koszcie.

Kuchnia Vikinga - obiad, pierogi

Szerszy wniosek

Chleb tostowy, biały ryż, gotowe pierogi. Te produkty mają swoje miejsce, ale w diecie dla osoby aktywnej powinny być wyjątkiem, a nie regułą. Przy takiej jakości składników i takiej sytości stosunek jakości do ceny wypada niekorzystnie.

Jedna obserwacja z zastrzeżeniem

W trakcie testu dwukrotnie miałem lekkie dolegliwości jelitowe po posiłkach z tego cateringu. Około trzy tygodnie później podobne dolegliwości zgłosił mi jeden z podopiecznych, który również z niego korzystał.

Zaznaczam wyraźnie: to obserwacja, a nie ustalenie. Trzy epizody u dwóch osób nie pozwalają wyciągać wniosków o jakości produktu. Możliwych wyjaśnień jest wiele, od indywidualnej reakcji na konkretny składnik, przez zbieg okoliczności, po czynniki niezwiązane z jedzeniem.

Wspominam o tym, bo uważam, że czytelnik powinien znać całość mojego doświadczenia, a nie tylko wygodne jego fragmenty. Nie formułuję na tej podstawie zarzutu wobec firmy.

Logistyka i obsługa

Tu należą się słowa uznania.

Dostawy: przez półtora miesiąca ani jednej pomyłki. Kurier zawsze w ustalonym oknie czasowym, wieczorem, z posiłkami na kolejny dzień. W Lublinie bez żadnych zastrzeżeń.

Dla porównania, przy Wygodnej Diecie to właśnie logistyka była największym problemem.

Rezygnacja: wzorowa. Jeden telefon, minuta rozmowy, bezproblemowe przyjęcie rezygnacji i zwrot za niewykorzystane dni. Firma dba o klienta również na etapie odejścia, co zdarza się rzadko.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Czy ten catering sprawdzi się na redukcji?

Moim zdaniem nie jest to najlepszy wybór. Mimo zgodnej kaloryczności posiłki są mało sycące i mają niewielką objętość, co przy deficycie utrudnia kontrolowanie głodu. Przy redukcji sytość bywa ważniejsza niż smak, bo to od niej zależy, czy wytrwasz w planie.

Jak smakują posiłki?

Smak to najmocniejszy punkt, oceniam go na osiem na dziesięć. Szczególnie dobrze wypadają drugie śniadania, które są pomysłowe i różnorodne, oraz obiady. Śniadania i kolacje bywają natomiast monotonne i powtarzalne.

Dlaczego przy zgodnej kaloryczności można być głodnym?

Bo o sytości decydują objętość posiłku, zawartość błonnika i podaż białka, a nie sama liczba kalorii. Pięćset kalorii w postaci małego, gęstego posiłku i pięćset kalorii w postaci dużej porcji warzyw z chudym białkiem to zupełnie inne doświadczenie dla żołądka.

Dla kogo ten catering ma sens?

Dla osób ceniących smak i wygodę, które nie są na ścisłej redukcji. Paradoksalnie sprawdzi się też przy budowaniu masy, bo niska sytość ułatwia wtedy przyjęcie nadwyżki kalorycznej. To, co przeszkadza przy redukcji, staje się tam zaletą.

Jak wygląda logistyka?

Bez zastrzeżeń i to duży plus. Przez półtora miesiąca nie zdarzyła się ani jedna pomyłka, a kurier zawsze przyjeżdżał w ustalonym oknie czasowym. Rezygnacja też przebiegła wzorowo: jeden telefon, minuta rozmowy i zwrot za niewykorzystane dni.

Jakie są główne wady?

Niska sytość, wysoki stopień przetworzenia części posiłków i monotonia śniadań oraz kolacji. Do tego zbyt częste sięganie po węglowodany ubogie w błonnik, jak biały ryż czy puree, zamiast po kasze. Przy niektórych daniach stosunek jakości do ceny wypada niekorzystnie.

Co wypada najlepiej?

Drugie śniadania, zdecydowanie. Były pomysłowe, różnorodne i naprawdę smaczne. Proteinowy jogurt malinowy z kruszonką orzechową to danie, które zapamiętałem najlepiej z całego testu. Obiady też wypadały dobrze smakowo.

Czy poleciłbyś go komuś?

Zależy od celu. Osobom ceniącym smak i wygodę, nieliczącym każdej kalorii, może się spodobać. Osobom na redukcji, które ciężko trenują i potrzebują, żeby dieta pomagała w walce z głodem, raczej odradzam.

Podsumowanie i werdykt

Na plus

  • Smak większości posiłków, mocne osiem na dziesięć.
  • Drugie śniadania, kreatywne i naprawdę dobre.
  • Logistyka bez zarzutu. Zero pomyłek przez półtora miesiąca.
  • Wzorowa obsługa i bezproblemowa rezygnacja.
  • Elastyczność w doborze posiłków.

Na minus

  • Niska sytość, trzy na dziesięć. To główny zarzut.
  • Wysoki stopień przetworzenia części dań.
  • Monotonia śniadań i kolacji.
  • Za mało warzyw i błonnika.
  • Stosunek jakości do ceny przy niektórych pozycjach.

Werdykt

Zależy od celu, i to nie jest wykręt.

Jeśli cenisz smak i wygodę, nie liczysz każdej kalorii i nie przeszkadza Ci wyższy stopień przetworzenia, możesz być zadowolony.

Paradoksalnie sprawdzi się też przy budowaniu masy. Niska sytość, największa wada przy redukcji, staje się tam zaletą, bo ułatwia przyjęcie nadwyżki kalorycznej.

Jeśli jesteś na redukcji, ciężko trenujesz i oczekujesz, że dieta będzie sprzymierzeńcem w walce z głodem, odradzam. Niska objętość dań sprawia, że deficyt staje się trudniejszy do utrzymania.

Co było dalej

Po rezygnacji przeszedłem na inny catering i tam zostałem na dłużej. Pełną recenzję po roku testów opisuję w tekście o Diecie od Brokuła, gdzie stosunek ceny do jakości i sytość wypadły zdecydowanie lepiej.

Jeśli zastanawiasz się nad wyborem cateringu albo wolisz mieć dietę ułożoną pod siebie, sprawdź indywidualną dietę online. W Lublinie pracuję jako trener personalny i dietetyk.

Z mojej oferty Trener Personalny i Dietetyk – Kompleksowe Prowadzenie Online Przestań zgadywać. Oddaj swoje zdrowie i sylwetkę w ręce eksperta. Jako dyplomowany dietetyk i certyfikowany trener personalny, zdejmuję z… Sprawdź

Najczęstsze pytania

Czy ten catering sprawdzi się na redukcji?

Moim zdaniem nie jest to najlepszy wybór. Mimo zgodnej kaloryczności posiłki są mało sycące i mają niewielką objętość, co przy deficycie utrudnia kontrolowanie głodu. Przy redukcji sytość bywa ważniejsza niż smak, bo to od niej zależy, czy wytrwasz w planie.

Jak smakują posiłki?

Smak to najmocniejszy punkt, oceniam go na osiem na dziesięć. Szczególnie dobrze wypadają drugie śniadania, które są pomysłowe i różnorodne, oraz obiady. Śniadania i kolacje bywają natomiast monotonne i powtarzalne.

Dlaczego przy zgodnej kaloryczności można być głodnym?

Bo o sytości decydują objętość posiłku, zawartość błonnika i podaż białka, a nie sama liczba kalorii. Pięćset kalorii w postaci małego, gęstego posiłku i pięćset kalorii w postaci dużej porcji warzyw z chudym białkiem to zupełnie inne doświadczenie dla żołądka.

Dla kogo ten catering ma sens?

Dla osób ceniących smak i wygodę, które nie są na ścisłej redukcji. Paradoksalnie sprawdzi się też przy budowaniu masy, bo niska sytość ułatwia wtedy przyjęcie nadwyżki kalorycznej. To, co przeszkadza przy redukcji, staje się tam zaletą.

Jak wygląda logistyka?

Bez zastrzeżeń i to duży plus. Przez półtora miesiąca nie zdarzyła się ani jedna pomyłka, a kurier zawsze przyjeżdżał w ustalonym oknie czasowym. Rezygnacja też przebiegła wzorowo: jeden telefon, minuta rozmowy i zwrot za niewykorzystane dni.

Jakie są główne wady?

Niska sytość, wysoki stopień przetworzenia części posiłków i monotonia śniadań oraz kolacji. Do tego zbyt częste sięganie po węglowodany ubogie w błonnik, jak biały ryż czy puree, zamiast po kasze. Przy niektórych daniach stosunek jakości do ceny wypada niekorzystnie.

Co wypada najlepiej?

Drugie śniadania, zdecydowanie. Były pomysłowe, różnorodne i naprawdę smaczne. Proteinowy jogurt malinowy z kruszonką orzechową to danie, które zapamiętałem najlepiej z całego testu. Obiady też wypadały dobrze smakowo.

Czy poleciłbyś go komuś?

Zależy od celu. Osobom ceniącym smak i wygodę, nieliczącym każdej kalorii, może się spodobać. Osobom na redukcji, które ciężko trenują i potrzebują, żeby dieta pomagała w walce z głodem, raczej odradzam.

Czytaj dalej

Podobne artykuły