W 1980 roku Frank Zane rozbił swoje trofeum o ścianę. Mike Mentzer nigdy więcej nie wszedł na scenę kulturystyczną. Stacja CBS, mimo że przyleciała na drugi koniec świata, żeby nagrać finał, ostatecznie nie wyemitowała zawodów.
Powód? Jedno nazwisko: Arnold Schwarzenegger. Afera była tak duża, że do dziś wiele osób uważa, iż jedna z jego siedmiu statuetek Mr. Olympia w ogóle nie powinna trafić w jego ręce.
Newsletter
Nowe materiały prosto na maila
Raz w tygodniu wysyłam filmy i konkrety o treningu i diecie. Bez spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.
Ale żeby uczciwie ocenić Arnolda, nie można zacząć tylko od tej jednej kontrowersji. Schwarzenegger to nie był kulturysta, który po prostu wylosował świetną genetykę, wszedł na scenę i przez całą karierę wszystkich niszczył.
Prawda jest dużo ciekawsza. Zanim został największą ikoną kulturystyki, przegrywał z ludźmi, którzy pokazali mu jego największe braki. Jeden był lepiej docięty. Drugi miał lepsze proporcje. Trzeci wyglądał jak genetyczny eksperyment. I każda z tych porażek zmusiła go do przebudowy, nie tylko ciała, ale też głowy.
Policz to sam Kalkulator kalorii i makroskładników Pięć wzorów przemiany materii, aktywność liczona także z kroków. Wynik razem z rozbiciem na białko, tłuszcze i węglowodany. Dwie minuty, za darmo. ObliczDlaczego nie wygrał samą genetyką
Kariera, która nie była prostą linią
O Schwarzeneggerze łatwo myśleć jak o człowieku, który miał idealną genetykę, ogromną klatkę, bicepsy z komiksu i siedem statuetek Mr. Olympia na półce.
Ale jego kariera nie była prostą drogą od talentu do dominacji. Arnold przegrywał. I to nie z przypadkowymi zawodnikami.
Trzy porażki, trzy różne lekcje
- Chet Yorton pokazał mu, że sama masa nie wystarczy.
- Frank Zane pokazał mu, że bez docięcia i symetrii amerykańska scena go nie kupi.
- Sergio Oliva pokazał mu, że istnieją sylwetki, których nie da się przebić samą pracą, bo natura rozdała karty w absurdalny sposób.
I właśnie wtedy Arnold zrozumiał coś, co później będzie wracać przez całą jego karierę: jeśli nie da się wygrać tylko ciałem, trzeba wygrać też głową.
To połączenie fizyczności, psychologii i wyczucia momentu, a nie sama genetyka, zrobiło z niego to, kim się stał.
Zanim został Arnoldem: dzieciństwo i inspiracje
Powojenna Austria
Arnold Alois Schwarzenegger urodził się 30 lipca 1947 roku w Thal, małej miejscowości pod Grazem, w powojennej Austrii, gdzie bieżąca woda w domu była luksusem.
Ojciec, Gustav, lokalny komendant policji, wychowywał go twardą ręką i widział go w piłce nożnej, nie na siłowni.
Pierwszy kontakt z ciężarami
Wszystko zmieniło się w 1960 roku, kiedy trener drużyny piłkarskiej zorganizował dla chłopaków trening ogólnorozwojowy z ciężarami. Arnold miał wtedy trzynaście lat. W wieku czternastu porzucił piłkę nożną na dobre.
Trenował początkowo pod okiem niejakiego Dana Farmera, później w Graz Athletic Union, gdzie jego mentorem został były Mr. Austria, Kurt Marnul.
Trzej ludzie, którzy ułożyli mu plan na życie
- Tommy Kono, wybitny amerykański sztangista i kulturysta, którego podziwiał na zawodach w Wiedniu w 1961 roku.
- Steve Reeves, ikona filmów o Herkulesie.
- Reg Park, potężny angielski kulturysta, który zagrał tę samą rolę w kinie.
Patrząc na Parka, Arnold ułożył sobie plan na całe życie: zdobyć tytuł Mr. Universe, wyjechać do Stanów Zjednoczonych i zrobić karierę w filmie.
Szczegół, który wiele tłumaczy
Od piętnastego roku życia studiował psychologię, wierząc w absolutną przewagę umysłu nad ciałem.
To coś, co dekadę później miało zadecydować o jednym z najbardziej kontrowersyjnych zwycięstw w historii sportu.
Ucieczka z koszar
Już w 1965 roku, podczas obowiązkowej służby wojskowej, pokazał, jak bardzo mu na tym zależy.
Dostał zaproszenie na zawody Junior Mr. Europe w Stuttgarcie, ale był w środku podstawowego szkolenia, gdzie nikomu nie wolno było opuszczać koszar. Więc przełazi przez mur, jedzie do Niemiec, pożycza od kogoś strój startowy, bo swojego nie miał czasu spakować. I wygrywa. Wraca do jednostki i dostaje tydzień aresztu wojskowego.
Tydzień w areszcie za pierwszy zagraniczny tytuł. Warto zapamiętać to zestawienie, bo tak zaczęła się kariera człowieka, który później stanie w centrum jednej z największych afer w historii kulturystyki.
Z mojej oferty
Indywidualny plan treningowy online
Masz dość braku efektów mimo wylanego potu? Twój trening potrzebuje planu, a nie przypadku. Nie kupujesz gotowca z…
Sprawdź
Pierwsza porażka: Chet Yorton
Zderzenie z rzeczywistością w Londynie
Rok później, w Londynie, na zawodach NABBA Mr. Universe, Arnold po raz pierwszy zderzył się z rzeczywistością. Przyjechał z podejściem typowo europejskim: masa, masa i jeszcze raz masa.
Naprzeciwko stanął Chet Yorton, dziś często uznawany za jedną z najważniejszych postaci naturalnej kulturystyki, z dużo mniejszym ciałem, ale perfekcyjnymi proporcjami i separacją mięśni, jakiej Arnold jeszcze nie miał. Sędziowie oddali zwycięstwo Yortonowi.
Reakcja, której później mu brakowało
Arnold przyjął tę porażkę z klasą. Powiedział wprost, że sędziowie mieli rację, że Yorton, mimo że był od niego lżejszy, miał ciało dopracowane w każdym calu, a pozowanie o wiele pewniejsze.
To była lekcja numer jeden: sama masa nie wystarczy.
Druga porażka: Frank Zane
Debiut w Stanach i bolesne przezwisko
Lekcja numer dwa przyszła szybko, bo już dwa lata później, przy debiucie Arnolda w Stanach Zjednoczonych, w Miami, na zawodach IFBB Mr. Universe.
Arnold ważył wtedy około 110 kilogramów. Naprzeciwko niego stanął Frank Zane: 79 kilogramów żywej wagi.
Amerykańscy rywale ochrzcili Arnolda przezwiskiem, które musiało zaboleć: „otłuszczony kloc z Europy”. Zane wygrał ekstremalnym docięciem i symetrią, czyli dokładnie tym, czego amerykański system sędziowania oczekiwał, a europejski w ogóle nie premiował.
Przebudowa numer dwa
To był moment, w którym Arnold zrozumiał, że sama masa naprawdę nie wystarczy. Trzeba jeszcze reżimu dietetycznego, kontroli formy i dużo bardziej analitycznego podejścia do rzeźby.
Dołączył do środowiska Joe Weidera i zaczął budować siebie od nowa, drugi raz w cztery lata.
Lekcja, którą widzę też dziś
To zresztą dobra ilustracja czegoś, co widzę też u swoich podopiecznych. Moment, w którym ktoś przestaje myśleć wyłącznie kategorią „więcej”, a zaczyna myśleć kategorią „precyzyjniej”, zwykle robi większą różnicę niż kolejne miesiące dokładania objętości.
Dopracowana, indywidualna dieta online dopasowana do celu, a nie tylko do kalorii, działa dokładnie na tej samej zasadzie.
Trzecia porażka: Sergio Oliva
Genetyka, której nie dało się przebić
Lekcja numer trzy była najboleśniejsza, bo w tej jednej Arnold przegrał nie z lepszym docięciem, tylko z czystą genetyką.
Sergio Oliva, zwany „The Myth”, miał talię poniżej 73 centymetrów przy ramionach, które wyglądały absurdalnie nawet jak na standardy kulturystyki, dłuższych od własnej głowy.
Na swoim pierwszym starcie w Mr. Olympia, w 1969 roku, Arnold przegrał z Sergio stosunkiem głosów 4 do 3.
Wniosek, który ukształtował resztę kariery
Fizycznie może nigdy nie prześcignąć Olivy w czystych proporcjach.
Więc jeśli chce wygrywać, musi go pokonać gdzie indziej: w głowie.
Jak pokonał Olivę psychologicznie
Rok 1970, czyli przełamanie
W 1970 roku, najpierw na zawodach AAU Pro Mr. World, Arnold odniósł swoje pierwsze zwycięstwo nad Olivą, przełamując barierę psychologiczną.
Tego samego roku, na NABBA Mr. Universe, pokonał też Rega Parka, swojego dawnego idola z plakatu na ścianie. Uczeń pokonał mistrza.
Mentalny nokaut na scenie
A potem, na Mr. Olympia 1970, dostał okazję na rewanż w tej najważniejszej rywalizacji. I zamiast czekać wyłącznie na werdykt sędziów, sam zaczął budować obraz zwycięzcy.
Podczas długiej dogrywki, w której obaj zawodnicy prężyli mięśnie na zmianę, Arnold podszedł do Olivy i powiedział mniej więcej: „Starczy już, sędziowie i tak wiedzą, kto wygrał”.
Oliva się zgodził i zszedł ze sceny. Arnold odwrócił się z powrotem do publiczności i pozował dalej, sam, przez kilka długich sekund, zostawiając w oczach sędziów i tłumu obraz człowieka, który został na scenie jako ostatni.
To nie był przypadek. To był świadomie zaplanowany mentalny nokaut.
I zadziałał: Oliva nigdy więcej nie odzyskał tytułu Mr. Olympia.
Rewanż w Essen
Rywalizacja wróciła jeszcze raz w 1972 roku, w Essen. Tam Oliva zaprezentował podobno jedną z najlepszych form w życiu: masę połączoną z definicją, jakiej wcześniej u niego nie widziano.
Arnold był tego dnia gładszy, mniej ostry. Mimo to wygrał, głosami 5 do 1.
Do dziś część ekspertów, łącznie z samym Frankiem Zane’em, twierdzi, że to zwycięstwo miało więcej wspólnego z pozycją rynkową Arnolda niż z tym, co faktycznie stało na scenie.
Złota era: sześć tytułów z rzędu
Najmłodszy zwycięzca w historii
Potem przyszła dominacja: sześć tytułów Mr. Olympia z rzędu. Pierwszą statuetkę Arnold zdobył w wieku zaledwie 23 lat i do dziś pozostaje najmłodszym zwycięzcą w historii tych zawodów.
| Rok i miejsce | Główni rywale | Co warto wiedzieć |
|---|---|---|
| 1970, Nowy Jork | Sergio Oliva | Pierwsze zwycięstwo, detronizacja „Mitu” |
| 1971, Paryż | Brak realnej konkurencji | Oliva zdyskwalifikowany przez Weidera, inni zrezygnowali |
| 1972, Essen | Sergio Oliva, Serge Nubret | Wygrana mimo słabszej formy, kontrowersyjna 5:1 |
| 1973, Nowy Jork | Franco Columbu, Serge Nubret | Czysta dominacja, brak kontrowersji |
| 1974, Nowy Jork | Lou Ferrigno, Franco Columbu | Najcięższa forma startowa w karierze, około 109 kg |
| 1975, Pretoria | Lou Ferrigno, Serge Nubret | Lżejszy pod kątem filmu „Stay Hungry”, pierwsza emerytura |
Wzorzec, który przetrwał dekady
To, co dziś kojarzymy jako klasyczną sylwetkę kulturystyczną, w dużej mierze jest po prostu sylwetką Arnolda z tamtych lat.
I żeby było jasne, był też bardzo silny. Według najczęściej podawanych nieoficjalnych rekordów treningowych miał przysiadać około 247 kilogramów, wyciskać około 240 kilogramów i ciągnąć ponad 300 kilogramów.
Ale to nie te liczby zrobiły z niego legendę, bo kulturystyka to nie trójbój. Legendę zrobiło to, jak potrafił przełożyć masę, proporcje, pozowanie i pewność siebie na obraz zwycięzcy.
Systematyczność jako przewaga
Od momentu zdobycia pierwszej Olympii w 1970 roku Arnold nie schodził już z pierwszego miejsca w kolejnych startach.
On nie tylko wygrywał. Po porażkach nauczył się wygrywać tak skutecznie, że przez resztę kariery nikt już nie potrafił go zatrzymać.
A stało się to dzięki systematyczności, jakiej w tamtym środowisku niewielu potrafiło dorównać: czasem dwa treningi dziennie, sześć dni w tygodniu, latami.
Szerzej o metodyce treningowej Arnolda i szkoły, z której się wywodził, piszę w tekstach o jego podejściu do treningu oraz o planach amerykańskich kulturystów.
To zresztą uniwersalna lekcja, niezależna od dekady: dobrze poprowadzony, systematyczny plan treningowy rozłożony w czasie potrafi zrobić więcej niż sama genetyka.
Wymiary i sylwetka: atuty i słabości
Warto rozłożyć sylwetkę Arnolda na czynniki pierwsze, bo to dobrze pokazuje, że nawet legendarne ciało miało świadomie zarządzane słabości.
Największe atuty
- Klatka piersiowa o obwodzie sięgającym około 145 centymetrów, do dziś uchodząca za wzorcową. Trenował ją między innymi techniką rozpychania klatki piersiowej, przenosząc hantle za głowę i wykonując głębokie rozpiętki z ciężarem dochodzącym do 45 kg.
- Bicepsy o obwodzie dochodzącym do 55 cm, z charakterystycznym, wysokim szczytem.
- Talia w okolicach 84-86 centymetrów przy wadze ponad 107 kilogramów, którą potrafił optycznie zwężać mistrzowską pozą vacuum, czyli próżni brzusznej.
- Prezentacja sceniczna. Arnold miał słabszy lewy biceps, więc w pozach asymetrycznych eksponował głównie prawą stronę. Zawsze stawał pół kroku przed rywalami, żeby optycznie wyglądać na większego, co znane jest jako technika out-anglingu.
Największa słabość: łydki
Były na tyle małe na tle reszty ciała, że Arnold zaczął specjalnie obcinać nogawki spodni treningowych, żeby chude łydki było widać na siłowni.
Samo upokorzenie miało go motywować do katowania tej partii. Trenował je nawet z Franco Columbu siedzącym mu na plecach, żeby zwiększyć obciążenie.
Brakowało mu też charakterystycznej gęstości dolnego odcinka pleców, czyli tak zwanej choinki prostowników grzbietu, którą dopiero w latach dziewięćdziesiątych spopularyzował Dorian Yates.
O tym, dlaczego akurat łydki bywają tak oporne na rozwój, piszę w tekście o budowaniu łydek.
I właśnie to dobrze pokazuje jego sposób myślenia.
Nie udawał, że słabości nie istnieją. Robił z nich obsesję.
Pumping Iron: prawda i fikcja
Film, który zrobił z niego ikonę
Film „Pumping Iron” z 1977 roku zrobił z Arnolda coś więcej niż mistrza sportu. Zrobił z niego ikonę popkultury.
Ale trzeba powiedzieć wprost: to nie był czysty dokument.
Scena, która nigdy się nie wydarzyła
Najsłynniejsza scena filmu pokazuje Arnolda, jak beznamiętnie tłumaczy, że nie pojechał na pogrzeb własnego ojca, bo zakłóciłoby to jego cykl treningowy.
To była zmyślona historia, wykorzystana specjalnie na potrzeby filmu, żeby zbudować wizerunek zimnego, pozbawionego emocji rywala.
Ojciec Arnolda rzeczywiście zmarł w trakcie jego kariery, ale ta konkretna anegdota to fikcja filmowa, nie fakt.
Co było prawdziwe
Prawdziwa za to była jego umiejętność gry psychologicznej na żywo. Na przykład wtedy, gdy podchodził z uśmiechem do młodszego Lou Ferrigno przy śniadaniu i rzucał, że właśnie zadzwonił do matki powiedzieć, że już wygrał.
Arnold rozumiał coś, czego wielu kulturystów nie rozumiało: na scenie nie wygrywa tylko ciało. Wygrywa też narracja.
Ten sam film piętnaście lat później obejrzał czternastoletni chłopak na Litwie i postanowił zostać kulturystą. O nim piszę w tekście o Robercie Burneice.
Tajny powrót w 1980 roku
Decyzja trzymana w tajemnicy
I teraz dochodzimy do momentu, od którego zaczęliśmy ten artykuł.
Po pięciu latach emerytury Arnold trenował intensywnie do roli w „Conanie Barbarzyńcy”. Zauważył, że masa wraca szybciej, niż się spodziewał, i podjął decyzję o starcie w Mr. Olympia 1980, trzymając to w absolutnej tajemnicy.
Rozmowa z Frankiem Zane’em
Frank Zane, którego Arnold odwiedził w szpitalu po wypadku, usłyszał od niego wprost, że leci do Australii wyłącznie jako komentator telewizyjny dla CBS.
A propos tego wypadku Zane’a, to osobna, dość brutalna historia. Zane poślizgnął się przy basenie i doznał poważnego urazu cewki moczowej, tracąc w rekonwalescencji około 15 funtów mięśni. Kiedy zadzwonił do Arnolda z pytaniem, czy powinien mimo wszystko jechać do Sydney bronić tytułu, Arnold najpierw rzucił żart, a zaraz potem doradził mu, żeby jechał i bronił tytułu. Bo przecież sam Arnold miał tam być tylko komentatorem.
Zgłoszenie na dzień przed zawodami
Zgłoszenie Arnolda ogłoszono dzień przed zawodami. Rywale, czyli Zane, Mike Mentzer, Boyer Coe i Chris Dickerson, musieli zmieniać strategię z dnia na dzień.
Co istotne, Arnold nie wystąpił w swojej najlepszej formie. Kuracja kortyzonowa, którą przechodził z powodu kontuzji barku, wywołała zauważalną retencję wody i spłaszczyła definicję nóg.
Tymczasem Mentzer przywiózł do Sydney około 10 funtów nowej, ekstremalnie dociętej i prążkowanej masy, a rok wcześniej uzyskał idealne 300 punktów na Mr. Universe.
Afera Mr. Olympia 1980
Panel sędziowski jako podręcznikowy konflikt interesów
Skład panelu sędziowskiego w Sydney do dziś jest podręcznikowym przykładem problemu konfliktu interesów.
Bill Pearl, legenda kulturystyki i były mistrz NABBA Pro Mr. Universe, miał być jednym z kluczowych sędziów. Sam się wycofał, kiedy ujawnił, że wcześniej pomagał przygotować do zawodów Chrisa Dickersona. Uznał, że to konflikt interesów, którego nie da się pogodzić z rolą sędziego.
Lata później powiedział wprost, że gdyby oceniał tamten wieczór, dałby Arnoldowi najwyżej piąte miejsce.
Kto ostatecznie zasiadł w panelu
Tymczasem wśród siedmiu sędziów, którzy ostatecznie ocenili zawody, były osoby blisko związane ze środowiskiem Arnolda:
- Albert Busek, wieloletni przyjaciel z czasów monachijskich, który wspierał jego europejską karierę już w latach sześćdziesiątych.
- Brendan Ryan i Paul Graham, australijscy znajomi i partnerzy biznesowi.
- Mits Kawashima.
- Reg Park, czyli dawny idol Arnolda z plakatu na ścianie, tego samego, którego Arnold pokonał dekadę wcześniej na Mr. Universe.
Wynik
| Miejsce | Zawodnik | Punkty |
|---|---|---|
| 1 | Arnold Schwarzenegger | 300 |
| 2 | Chris Dickerson | 292 |
| 3 | Frank Zane | 291 |
| 5 | Mike Mentzer | 280 |
Awantura przed zawodami
Napięcie wybuchło jeszcze wcześniej, na odprawie przed zawodami. Kiedy Boyer Coe zaczął kwestionować podział kategorii, Arnold wyśmiał go publicznie.
W jego obronie stanął Mike Mentzer. A Arnold odpowiedział mu wprost, że Zane pokonał go rok wcześniej tylko dlatego, że Mentzer miał „za gruby brzuch”. Mentzer o mało nie rzucił się na niego z pięściami, a rozdzielili ich bracia Weiderowie.
Co się stało po ogłoszeniu wyniku
Kiedy ogłoszono wynik, hala eksplodowała.
- Chris Dickerson zeskoczył ze sceny z okrzykiem niedowierzania.
- Frank Zane rozbił swoje trofeum w kuluarach.
- Mike Mentzer oskarżył organizatorów o polityczną korupcję i nigdy więcej nie stanął na scenie kulturystycznej, a w kolejnych latach zmagał się z depresją i coraz mocniej odsuwał się od mainstreamu tego sportu.
- Kilku zawodników zapowiedziało bojkot kolejnej edycji.
- Stacja CBS, która przyleciała nagrywać finał, po zobaczeniu reakcji publiczności zdecydowała w ogóle nie emitować materiału.
Uczciwa ocena z perspektywy czasu
Sam Arnold, w przemowie tuż po ogłoszeniu wyniku, powiedział coś, co brzmi niemal jak przyznanie, że ta wygrana nie była zwykłym spacerem: że to był najwyższy poziom konkurencji, z jakim kiedykolwiek się mierzył.
Uczciwa ocena z perspektywy czasu, poparta zresztą słowami samego Billa Pearla, jest taka, że fizycznie Arnold prawdopodobnie nie zasłużył na to zwycięstwo.
Wygrała jego aura. Wpływ na federację. Pozycja rynkowa. I machina promocyjna, która akurat wtedy przygotowywała grunt pod premierę „Conana”.
Uczciwe słowo o farmakologii złotej ery
Legalność w tamtych czasach
Warto też wspomnieć o kwestii dopingu w tamtych czasach. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych sterydy anaboliczne w Stanach Zjednoczonych były legalne i całkiem legalnie przepisywane przez lekarzy.
Arnold nigdy tego nie ukrywał. W późniejszych wywiadach mówił, że doping odpowiadał za jakieś pięć procent jego sukcesu.
Czym różniła się tamta farmakologia
To, co brali zawodnicy złotej ery, drastycznie różniło się od tego, co bierze się dziś:
- Umiarkowane dawki środków doustnych, rzędu kilkudziesięciu miligramów dziennie.
- Cotygodniowe iniekcje nieprzekraczające 1000 mg tygodniowo.
- Bez hormonu wzrostu i bez insuliny.
- Bez agresywnych diuretyków, które dziś potrafią mocno obciążać nerki.
Dlatego sylwetki z tamtej ery, mimo farmakologii, nie miały charakterystycznie wydętych brzuchów, które widzimy u części dzisiejszych zawodników.
O rzeczywistych następstwach stosowania tych środków piszę w tekście o skutkach ubocznych sterydów.
Arnold sam podkreślał, że dziewięćdziesiąt pięć procent jego wyniku to była zwyczajna, mordercza praca: czasem dwa treningi dziennie, sześć dni w tygodniu.
Czy wygrałby dzisiejszą Mr. Olympię
W kategorii Open: raczej nie
Uczciwa odpowiedź brzmi: nie. Ewolucja farmakologii, standardów masy, docięcia i samego sędziowania poszła zbyt daleko.
Przy około 107-109 kilogramach i 188 centymetrach wzrostu Arnold wyglądałby dziś na zbyt lekkiego na tle zawodników przekraczających 120 czy 125 kilogramów w formie startowej.
| Atrybut | Arnold w złotej erze | Dzisiejszy Open | Classic Physique |
|---|---|---|---|
| Masa | 107-109 kg przy 188 cm | Powyżej 125 kg | Limit około 109 kg dla 188 cm |
| Docięcie | Lekka gładkość, umiarkowana definicja | Ekstremalne odwodnienie, prążkowanie | Głębsza separacja ud niż u Arnolda |
| Nogi | Estetyczne, mniejsze niż góra ciała | Ogromne obwody, pełna separacja | Proporcjonalne, głęboko pocięte |
| Talia | Około 86 cm, perfekcyjne vacuum | Częsty problem rozdętych brzuchów | Klasyczny, płaski kształt litery V |
W kategorii Classic Physique: to byłoby starcie
Jest jednak kategoria, w której jego sylwetka to wciąż żywy wzorzec: Classic Physique.
W bezpośrednim porównaniu z dzisiejszym dominatorem tej kategorii, Chrisem Bumsteadem, Arnold wciąż miałby argumenty, których nie da się zignorować: potężniejszą klatkę, ikoniczne bicepsy, wąską talię, próżnię brzuszną i prezencję sceniczną.
Z drugiej strony, Bumstead prawdopodobnie odpowiedziałby lepszym docięciem tyłu ud, pełniejszymi nogami i grubszym dolnym grzbietem.
To nie byłby nokaut w żadną stronę. To byłoby bardzo ciekawe starcie epok.
Czy był najlepszym kulturystą w historii
Trzy argumenty przeciw
- Jeśli liczysz same tytuły, Ronnie Coleman i Lee Haney mają po osiem Mr. Olympia, czyli statystycznie więcej niż Arnold.
- Jeśli oceniasz sylwetkę według dzisiejszych, ortodoksyjnych standardów masy i separacji, Arnold przegrywa z zawodnikami, których ukształtowała dopiero era Doriana Yatesa w latach dziewięćdziesiątych.
- A tytuł z 1980 roku, jak już wiesz, ma trwałą rysę na uczciwości.
Argument, który przeważa
Ale żaden z tych ośmiokrotnych mistrzów nie zbudował z kulturystyki tak potężnego fenomenu kulturowego. Żaden nie przeniósł tej sceny z niszowej subkultury do mainstreamu popkultury na taką skalę.
Arnold nie musiał mieć najlepszej fizycznie sylwetki w historii, żeby zostać najważniejszym kulturystą w historii.
Wystarczyło, że miał jedną z najlepszych sylwetek swojej epoki, połączoną z umysłem, który rozumiał widownię lepiej niż ktokolwiek inny na scenie.
Nie był idealny anatomicznie. Był idealny mentalnie. I to właśnie ta kombinacja, nie same siedem statuetek, zrobiła z niego legendę.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Ile razy Arnold Schwarzenegger wygrał Mr. Olympia?
Siedem razy, w latach 1970-1975 oraz w 1980 roku po powrocie z emerytury. To mniej niż rekordziści Ronnie Coleman i Lee Haney, którzy mają po osiem tytułów każdy.
Z kim przegrał Arnold Schwarzenegger w swojej karierze?
Na najwyższym poziomie przegrał trzykrotnie: z Chetem Yortonem na NABBA Mr. Universe w 1966 roku, z Frankiem Zane’em na IFBB Mr. Universe w 1968 roku oraz z Sergio Olivą na Mr. Olympia w 1969 roku.
Dlaczego zwycięstwo Arnolda na Mr. Olympia 1980 jest kontrowersyjne?
Panel sędziowski składał się w dużej mierze z jego osobistych znajomych, w tym dawnego idola Rega Parka. Bill Pearl, który wycofał się z sędziowania z powodu konfliktu interesów, ocenił po latach, że Arnold zasługiwał najwyżej na piąte miejsce. Po ogłoszeniu wyniku Frank Zane rozbił trofeum, a Mike Mentzer nigdy więcej nie wystąpił na scenie.
Jakie wymiary miał Arnold Schwarzenegger?
Klatka piersiowa około 145 cm, bicepsy dochodzące do 55 cm, talia w okolicach 84-86 cm przy wadze ponad 107 kg i wzroście 188 cm. Największą słabością były łydki, nieproporcjonalnie małe wobec reszty sylwetki.
Czy Arnold Schwarzenegger brał sterydy?
Tak, i nigdy tego nie ukrywał. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych sterydy anaboliczne były w Stanach Zjednoczonych legalne i przepisywane przez lekarzy. Sam Arnold szacował, że farmakologia odpowiadała za około pięć procent jego sukcesu.
Czy Arnold Schwarzenegger wygrałby dzisiejszą Mr. Olympię?
W kategorii Open raczej nie, bo dzisiejsi zawodnicy są znacznie masywniejsi i bardziej docięci. Jego sylwetka pozostaje jednak żywym wzorcem dla kategorii Classic Physique, gdzie wciąż mógłby konkurować z czołówką.
Czy historia o pogrzebie ojca z filmu Pumping Iron jest prawdziwa?
Nie. Scena, w której Arnold tłumaczy, że nie pojechał na pogrzeb ojca ze względu na cykl treningowy, została zmyślona na potrzeby filmu, żeby zbudować wizerunek zimnego rywala. Ojciec Arnolda faktycznie zmarł w trakcie jego kariery, ale ta anegdota to fikcja.
Kiedy Arnold zdobył pierwszy tytuł Mr. Olympia?
W 1970 roku w Nowym Jorku, w wieku dwudziestu trzech lat, pokonując Sergio Olivę. Do dziś pozostaje najmłodszym zwycięzcą w historii tych zawodów.
Historia Arnolda to dobra lekcja o tym, że sama genetyka rzadko wystarcza. O wyniku decyduje to, jak reagujesz na porażki i jak systematycznie poprawiasz konkretne słabości, zamiast je ignorować.
Jeśli chcesz podejść do swojej formy w podobnie metodyczny sposób, sprawdź moją ofertę prowadzenia online albo konsultacji online.
- Grupa FitForce na Facebooku, gdzie omawiamy takie tematy w oparciu o dane.
- Instagram @naarqu_, gdzie dzielę się praktycznymi wskazówkami.
Z mojej oferty
Trener Personalny i Dietetyk – Kompleksowe Prowadzenie Online
Przestań zgadywać. Oddaj swoje zdrowie i sylwetkę w ręce eksperta. Jako dyplomowany dietetyk i certyfikowany trener personalny, zdejmuję z…
Sprawdź
Najczęstsze pytania
Ile razy Arnold Schwarzenegger wygrał Mr. Olympia?
Siedem razy, w latach 1970-1975 oraz w 1980 roku po powrocie z emerytury. To mniej niż rekordziści Ronnie Coleman i Lee Haney, którzy mają po osiem tytułów każdy.
Z kim przegrał Arnold Schwarzenegger w swojej karierze?
Na najwyższym poziomie przegrał trzykrotnie: z Chetem Yortonem na NABBA Mr. Universe w 1966 roku, z Frankiem Zane’em na IFBB Mr. Universe w 1968 roku oraz z Sergio Olivą na Mr. Olympia w 1969 roku.
Dlaczego zwycięstwo Arnolda na Mr. Olympia 1980 jest kontrowersyjne?
Panel sędziowski składał się w dużej mierze z jego osobistych znajomych, w tym dawnego idola Rega Parka. Bill Pearl, który wycofał się z sędziowania z powodu konfliktu interesów, ocenił po latach, że Arnold zasługiwał najwyżej na piąte miejsce. Po ogłoszeniu wyniku Frank Zane rozbił trofeum, a Mike Mentzer nigdy więcej nie wystąpił na scenie.
Jakie wymiary miał Arnold Schwarzenegger?
Klatka piersiowa około 145 cm, bicepsy dochodzące do 55 cm, talia w okolicach 84-86 cm przy wadze ponad 107 kg i wzroście 188 cm. Największą słabością były łydki, nieproporcjonalnie małe wobec reszty sylwetki.
Czy Arnold Schwarzenegger brał sterydy?
Tak, i nigdy tego nie ukrywał. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych sterydy anaboliczne były w Stanach Zjednoczonych legalne i przepisywane przez lekarzy. Sam Arnold szacował, że farmakologia odpowiadała za około pięć procent jego sukcesu.
Czy Arnold Schwarzenegger wygrałby dzisiejszą Mr. Olympię?
W kategorii Open raczej nie, bo dzisiejsi zawodnicy są znacznie masywniejsi i bardziej docięci. Jego sylwetka pozostaje jednak żywym wzorcem dla kategorii Classic Physique, gdzie wciąż mógłby konkurować z czołówką.
Czy historia o pogrzebie ojca z filmu Pumping Iron jest prawdziwa?
Nie. Scena, w której Arnold tłumaczy, że nie pojechał na pogrzeb ojca ze względu na cykl treningowy, została zmyślona na potrzeby filmu, żeby zbudować wizerunek zimnego rywala. Ojciec Arnolda faktycznie zmarł w trakcie jego kariery, ale ta anegdota to fikcja.
Kiedy Arnold zdobył pierwszy tytuł Mr. Olympia?
W 1970 roku w Nowym Jorku, w wieku dwudziestu trzech lat, pokonując Sergio Olivę. Do dziś pozostaje najmłodszym zwycięzcą w historii tych zawodów.



