Dieta grupy krwi: Czy naprawdę działa?

Pomysł, że optymalna dieta jest zapisana w grupie krwi, trzyma się od trzydziestu lat. Obietnica jest kusząca: prosta, spersonalizowana recepta ukryta w podstawowym markerze biologicznym.

Poniżej sprawdzam, co wykazały badania testujące dietę grupy krwi wprost, i wyjaśniam, dlaczego część osób mimo wszystko czuje po niej poprawę.

Policz to sam Kalkulator kalorii i makroskładników Pięć wzorów przemiany materii, aktywność liczona także z kroków. Wynik razem z rozbiciem na białko, tłuszcze i węglowodany. Dwie minuty, za darmo. Oblicz

Na czym opiera się teoria

Koncepcję spopularyzował w 1996 roku amerykański naturopata Peter D’Adamo książką, która sprzedała się w milionach egzemplarzy.

Newsletter

Nowe materiały prosto na maila

Raz w tygodniu wysyłam filmy i konkrety o treningu i diecie. Bez spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.

Zapisuję się i zgadzam się na otrzymywanie wiadomości. Mogę się wypisać w każdej chwili.

Założenie wyjściowe: poszczególne grupy krwi powstawały na różnych etapach rozwoju ludzkości, więc każda wymaga innego sposobu żywienia.

GrupaPrzypisany typZalecenia
0MyśliwyDużo mięsa, unikać zbóż i nabiału
ARolnikDieta roślinna, unikać czerwonego mięsa
BKoczownikZróżnicowana, z nabiałem
ABEnigmaPołączenie zaleceń dla A i B

Produkty dzieli się na trzy kategorie: wskazane, działające jak lekarstwo, neutralne oraz szkodliwe, działające jak trucizna.

Ten podział sam w sobie powinien zapalić lampkę ostrzegawczą, bo klasyfikowanie zwykłych produktów jako trucizny rzadko idzie w parze z rzetelną dietetyką.

Problem z chronologią

Cała teoria stoi na założeniu, że grupa 0 jest najstarsza, a AB najmłodsza i powstała stosunkowo niedawno.

Badania genetyczne pokazują coś innego. Wszystkie główne grupy układu ABO istniały już u wspólnych przodków ludzi i małp człekokształtnych, czyli miliony lat przed powstaniem rolnictwa.

Polimorfizm tego układu jest jednym z najstarszych znanych u naczelnych. Chronologia, na której opiera się cała koncepcja, jest więc po prostu niezgodna z faktami, a nie tylko uproszczona.

Z mojej oferty Indywidualny Jadłospis Online – Łatwy start i trwała zmiana nawyków Koniec z błądzeniem. Zyskaj strategię żywieniową, która wspiera zdrowie i buduje formę. Jako dyplomowany dietetyk nie oferuję "gotowców",… Sprawdź

Problem z lektynami

Drugi filar teorii to hipoteza lektynowa. Lektyny to białka wiążące cukry, występujące w nasionach, zbożach i roślinach strączkowych.

Twierdzenie: niektóre lektyny są niekompatybilne z antygenami danej grupy krwi, przyczepiają się do krwinek i powodują ich zlepianie, co ma prowadzić do stanów zapalnych i chorób.

Trzy argumenty przeciw

  1. Obróbka termiczna neutralizuje większość lektyn. Gotowanie, moczenie i fermentacja skutecznie je dezaktywują, a tak właśnie przygotowujemy zboża i strączki.
  2. Brak specyficzności. To argument kluczowy: nie wykazano, żeby lektyny z pożywienia reagowały w sposób zależny od grupy krwi. Nie rozróżniają antygenów A od B czy 0.
  3. Część lektyn działa korzystnie. Mają udokumentowane właściwości immunomodulujące i antyoksydacyjne, więc eliminowanie bogatych w nie produktów jest przeciwskuteczne.

Prawdą jest natomiast, że niektóre lektyny w formie surowej bywają toksyczne, jak w przypadku surowej czerwonej fasoli. To argument za gotowaniem, a nie za dietą według grup krwi.

Co wykazały badania

Przegląd systematyczny z 2013 roku

Zespół pod kierunkiem Leili Cusack przeanalizował ponad 1400 potencjalnie istotnych prac, szukając jakichkolwiek badań kontrolowanych sprawdzających efekty tej diety.

Wniosek: nie znaleziono dowodów potwierdzających jej korzyści zdrowotne. Po kilkunastu latach popularności nie istniało ani jedno wiarygodne badanie potwierdzające założenia.

Badanie, które przetestowało teorię wprost

Rok później zespół Wanga z Uniwersytetu w Toronto objął badaniem blisko 1500 osób. Oznaczono im grupy krwi, oceniono sposób żywienia i zmierzono wskaźniki metaboliczne.

Co wyszło: pewne sposoby żywienia faktycznie wiązały się z korzyściami. Dieta w typie zalecanym dla grupy A, czyli roślinna, wiązała się z niższym wskaźnikiem masy ciała, niższym ciśnieniem i lepszym profilem lipidowym. Dieta w typie grupy 0 wiązała się z niższym stężeniem trójglicerydów.

Kluczowy wynik: te korzyści występowały całkowicie niezależnie od faktycznej grupy krwi badanych.

Osoba z grupą 0 na diecie roślinnej odnosiła te same korzyści co osoba z grupą A. Nie stwierdzono żadnej zależności między dietą a grupą krwi.

To rozstrzyga sprawę. Teoria została przetestowana wprost i nie potwierdziła się.

Dlaczego ludzie czują poprawę

W internecie są tysiące pozytywnych opinii. To nie znaczy, że ktokolwiek kłamie. Poprawa bywa realna, tylko przyczyna jest inna.

Wspólny mianownik wszystkich wariantów

Każda wersja tej diety, niezależnie od przypisanej grupy:

  • Eliminuje żywność wysoko przetworzoną, słodycze, fast food i słodzone napoje.
  • Zwiększa udział warzyw i owoców.
  • Promuje gotowanie w domu i świadome wybory.

Osoba przechodząca z typowej diety zachodniej na którykolwiek z tych wariantów zaczyna po prostu jeść lepiej. Efekt musi być pozytywny, tylko nie ma nic wspólnego z grupą krwi.

Efekt oczekiwania

Gdy dieta jest przedstawiana jako dopasowana do Twojej unikalnej biologii, rośnie zaangażowanie. Kupujesz książkę, inwestujesz czas i pieniądze, jesteś bardziej wyczulony na pozytywne sygnały. To zwykły i bardzo silny mechanizm.

Realne ryzyka

Nieuzasadnione eliminacje całych grup produktów.

  • Wariant dla grupy 0 ogranicza zboża, czyli źródło błonnika i witamin z grupy B, oraz nabiał, główne źródło wapnia.
  • Wariant dla grupy A eliminuje mięso, czyli źródło dobrze przyswajalnego żelaza i witaminy B12.

Przy dłuższym stosowaniu grozi to realnymi niedoborami, szczególnie u dzieci, kobiet w ciąży i osób starszych.

Drugie ryzyko jest mniej oczywiste: dzielenie produktów na lekarstwa i trucizny buduje lękowy stosunek do jedzenia i poczucie winy po zjedzeniu czegoś „zakazanego”. To utrudnia budowanie elastycznej relacji z jedzeniem.

Kontekst warty odnotowania. Autor teorii sprzedaje własną linię suplementów dopasowanych do poszczególnych grup krwi.

To nie przesądza automatycznie o wartości koncepcji, ale gdy autor teorii sprzedaje produkty wynikające z tej teorii, warto to uwzględnić przy ocenie.

Co zamiast

Prawdziwa personalizacja nie opiera się na grupie krwi, tylko na Tobie:

  • Cel. Redukcja, budowa masy, wyniki sportowe, samopoczucie.
  • Stan zdrowia. Choroby przewlekłe, alergie, potwierdzone nietolerancje.
  • Preferencje. Co lubisz i co realnie utrzymasz przez miesiące.
  • Styl życia. Czas na gotowanie, poziom aktywności, charakter pracy.

Fundamenty są uniwersalne: różnorodne warzywa i owoce, produkty mało przetworzone, odpowiednia podaż białka i błonnika, rozsądne proporcje makroskładników.

Jak rozpoznawać podobne koncepcje

Sygnał ostrzegawczyDlaczego to problem
Jedna magiczna zasadaFizjologia rzadko bywa tak prosta
Podział na lekarstwa i truciznyBuduje lękowy stosunek do jedzenia
Obietnica szybkich efektówZwykle nierealistyczna
Autor sprzedaje suplementyKonflikt interesów wart uwzględnienia

Najczęstsze pytania (FAQ)

Czy dieta grupy krwi działa?

Nie w sposób, który zakłada jej autor. Badanie obejmujące blisko 1500 osób sprawdziło tę teorię wprost i wykazało, że korzyści zdrowotne z poszczególnych sposobów żywienia występowały niezależnie od faktycznej grupy krwi badanych. Nie stwierdzono żadnej zależności między jednym a drugim.

Skąd biorą się pozytywne opinie?

Z tego, że każdy wariant tej diety eliminuje żywność wysoko przetworzoną, cukier i fast foody, a zwiększa udział warzyw. Osoba przechodząca z typowej diety zachodniej na którykolwiek z tych wariantów zaczyna po prostu jeść lepiej. Poprawa jest realna, tylko przyczyna inna, niż się sądzi.

Czy teoria o lektynach ma podstawy?

Nie. Lektyny faktycznie występują w roślinach, a niektóre w formie surowej bywają toksyczne, ale gotowanie i moczenie skutecznie je neutralizuje. Nie ma natomiast dowodów, że reagują one w sposób specyficzny dla konkretnej grupy krwi. Wiele lektyn ma przy tym udokumentowane działanie korzystne.

Czy ta dieta jest bezpieczna?

Nie zawsze. Niektóre warianty eliminują całe grupy produktów, na przykład nabiał i zboża albo mięso i nabiał. Przy dłuższym stosowaniu grozi to niedoborami wapnia, żelaza, witaminy B12 i błonnika, szczególnie u dzieci, kobiet w ciąży i osób starszych.

Czy teoria ewolucyjna się broni?

Nie. Badania genetyczne pokazują, że wszystkie główne grupy układu ABO istniały już u wspólnych przodków ludzi i małp człekokształtnych, czyli miliony lat przed powstaniem rolnictwa. Chronologia, na której opiera się cała ta koncepcja, jest więc niezgodna z faktami.

Co zamiast tej diety?

Prawdziwa personalizacja opiera się na Twoich celach, stanie zdrowia, preferencjach smakowych i stylu życia, a nie na grupie krwi. Fundamenty są uniwersalne: różnorodne warzywa i owoce, produkty mało przetworzone, odpowiednia podaż białka i błonnika oraz taki sposób żywienia, który da się utrzymać.

Po czym poznać dietę bez podstaw?

Po kilku sygnałach: opiera się na jednej magicznej zasadzie, dzieli produkty na lekarstwa i trucizny, obiecuje spektakularne efekty, a jej autor sprzedaje przy okazji własną linię suplementów. Wystąpienie choćby jednego z tych elementów uzasadnia ostrożność.

Czy grupa krwi ma w ogóle znaczenie dla zdrowia?

Ma, ale w innych obszarach niż dieta. Jest kluczowa przy transfuzji i przeszczepieniach, a badania wiążą ją z niewielkimi różnicami w ryzyku niektórych chorób. Nie przekłada się to natomiast na zalecenia żywieniowe ani na to, jakie produkty powinieneś jeść.

Podsumowanie

Teoria nie broni się na trzech poziomach.

  1. Chronologia jest błędna. Wszystkie główne grupy krwi istniały miliony lat przed rolnictwem.
  2. Mechanizm nie działa. Lektyny nie reagują w sposób zależny od grupy krwi.
  3. Test wypadł negatywnie. Badanie na 1500 osobach wykazało, że korzyści są całkowicie niezależne od grupy krwi.

Poprawa samopoczucia bywa jednak realna, tylko wynika z czegoś innego: każdy wariant tej diety eliminuje żywność przetworzoną i zwiększa udział warzyw. Te same efekty osiągniesz bez restrykcji, których nic nie uzasadnia.

Największe ryzyko to niepotrzebne eliminacje całych grup produktów i lękowy stosunek do jedzenia budowany przez podział na lekarstwa i trucizny.

Grupa krwi ma ogromne znaczenie przy transfuzji. I na tym jej rola w kontekście jedzenia się kończy. Zamiast dopasowywać dietę do grupy krwi, warto dopasować ją do siebie.

Jeśli chcesz ułożyć jadłospis oparty na realnych przesłankach, sprawdź konsultację online. W Lublinie pracuję jako trener personalny i dietetyk.

Bibliografia

  1. Cusack L, De Buck E, Compernolle V, Vandekerckhove P. Blood type diets lack supporting evidence: a systematic review. The American Journal of Clinical Nutrition. 2013;98(1):99-104. doi:10.3945/ajcn.113.058693
  2. Wang J, García-Bailo B, Nielsen DE, El-Sohemy A. ABO genotype, 'blood-type’ diet and cardiometabolic risk factors. PLoS One. 2014;9(1):e84749. doi:10.1371/journal.pone.0084749
  3. Ségurel L, Thompson EE, Flutre T, i wsp. The ABO blood group is a trans-species polymorphism in primates. Proceedings of the National Academy of Sciences. 2012;109(45):18493-18498. doi:10.1073/pnas.1210603109
  4. Vasconcelos IM, Oliveira JT. Antinutritional properties of plant lectins. Toxicon. 2004;44(4):385-403. doi:10.1016/j.toxicon.2004.05.005
  5. Yamamoto F, Cid E, Yamamoto M, Blancher A. ABO research in the modern era of genomics. Transfusion Medicine Reviews. 2012;26(2):103-118. doi:10.1016/j.tmrv.2011.08.002
Z mojej oferty Trener Personalny i Dietetyk – Kompleksowe Prowadzenie Online Przestań zgadywać. Oddaj swoje zdrowie i sylwetkę w ręce eksperta. Jako dyplomowany dietetyk i certyfikowany trener personalny, zdejmuję z… Sprawdź

Najczęstsze pytania

Czy dieta grupy krwi działa?

Nie w sposób, który zakłada jej autor. Badanie obejmujące blisko 1500 osób sprawdziło tę teorię wprost i wykazało, że korzyści zdrowotne z poszczególnych sposobów żywienia występowały niezależnie od faktycznej grupy krwi badanych. Nie stwierdzono żadnej zależności między jednym a drugim.

Skąd biorą się pozytywne opinie?

Z tego, że każdy wariant tej diety eliminuje żywność wysoko przetworzoną, cukier i fast foody, a zwiększa udział warzyw. Osoba przechodząca z typowej diety zachodniej na którykolwiek z tych wariantów zaczyna po prostu jeść lepiej. Poprawa jest realna, tylko przyczyna inna, niż się sądzi.

Czy teoria o lektynach ma podstawy?

Nie. Lektyny faktycznie występują w roślinach, a niektóre w formie surowej bywają toksyczne, ale gotowanie i moczenie skutecznie je neutralizuje. Nie ma natomiast dowodów, że reagują one w sposób specyficzny dla konkretnej grupy krwi. Wiele lektyn ma przy tym udokumentowane działanie korzystne.

Czy ta dieta jest bezpieczna?

Nie zawsze. Niektóre warianty eliminują całe grupy produktów, na przykład nabiał i zboża albo mięso i nabiał. Przy dłuższym stosowaniu grozi to niedoborami wapnia, żelaza, witaminy B12 i błonnika, szczególnie u dzieci, kobiet w ciąży i osób starszych.

Czy teoria ewolucyjna się broni?

Nie. Badania genetyczne pokazują, że wszystkie główne grupy układu ABO istniały już u wspólnych przodków ludzi i małp człekokształtnych, czyli miliony lat przed powstaniem rolnictwa. Chronologia, na której opiera się cała ta koncepcja, jest więc niezgodna z faktami.

Co zamiast tej diety?

Prawdziwa personalizacja opiera się na Twoich celach, stanie zdrowia, preferencjach smakowych i stylu życia, a nie na grupie krwi. Fundamenty są uniwersalne: różnorodne warzywa i owoce, produkty mało przetworzone, odpowiednia podaż białka i błonnika oraz taki sposób żywienia, który da się utrzymać.

Po czym poznać dietę bez podstaw?

Po kilku sygnałach: opiera się na jednej magicznej zasadzie, dzieli produkty na lekarstwa i trucizny, obiecuje spektakularne efekty, a jej autor sprzedaje przy okazji własną linię suplementów. Wystąpienie choćby jednego z tych elementów uzasadnia ostrożność.

Czy grupa krwi ma w ogóle znaczenie dla zdrowia?

Ma, ale w innych obszarach niż dieta. Jest kluczowa przy transfuzji i przeszczepieniach, a badania wiążą ją z niewielkimi różnicami w ryzyku niektórych chorób. Nie przekłada się to natomiast na zalecenia żywieniowe ani na to, jakie produkty powinieneś jeść.

Czytaj dalej

Podobne artykuły