Otwiera się w nowej karcie

Martwy ciąg na suwnicy Smitha: czy to zły pomysł? Co mówią badania

Wpisz w wyszukiwarkę hasło martwy ciąg na suwnicy Smitha, a znajdziesz głównie ostrzeżenia. Siły ścinające, przepukliny dyskowe, zniszczony kręgosłup. Ton tych tekstów sugeruje, że wystarczy kilka serii, żeby zafundować sobie trwały problem.

Postanowiłem sprawdzić, na czym te ostrzeżenia właściwie się opierają, i wynik mnie zaskoczył. Badań dotyczących bezpośrednio tego ćwiczenia praktycznie nie ma, a model, na którym opiera się cały ten strach, został w ostatnich latach mocno podważony. Nie znaczy to, że martwy ciąg na suwnicy jest dobrym pomysłem. Znaczy, że jest problemem innego rodzaju, niż się powszechnie sądzi, i warto wiedzieć jakiego, żeby podjąć sensowną decyzję.

Policz to sam Kalkulator kalorii i makroskładników Pięć wzorów przemiany materii, aktywność liczona także z kroków. Wynik razem z rozbiciem na białko, tłuszcze i węglowodany. Dwie minuty, za darmo. Oblicz

Co naprawdę wiemy o martwym ciągu na suwnicy

Zacznę od uczciwego postawienia sprawy, bo to zmienia ton całej dyskusji.

Newsletter

Nowe materiały prosto na maila

Raz w tygodniu wysyłam filmy i konkrety o treningu i diecie. Bez spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.

Zapisuję się i zgadzam się na otrzymywanie wiadomości. Mogę się wypisać w każdej chwili.

Nie istnieje badanie, które porównywałoby martwy ciąg na suwnicy Smitha z wersją ze sztangą pod kątem urazowości. Nie ma też danych o częstości kontuzji przy tym ćwiczeniu. Wszystko, co się o nim pisze, to wnioskowanie z mechaniki ruchu, a nie wynik pomiaru.

Wnioskowanie mechanistyczne bywa użyteczne, ale ma znaną słabość: opisuje, co powinno się dziać, a nie to, co się faktycznie dzieje z żywym człowiekiem trenującym przez lata. W literaturze o kręgosłupie ta różnica okazała się szczególnie duża, o czym za chwilę.

Wiemy natomiast dwie rzeczy pośrednie, obie warte uwagi:

  • Porównania innych ćwiczeń na suwnicy nie wykazały przewagi wolnego ciężaru w budowaniu mięśni. W ośmiotygodniowym badaniu porównującym przysiad i wyciskanie w obu wariantach przyrosty przekroju mięśni były zbliżone, a różnice dotyczyły siły i wynikały ze specyficzności. Osobne badanie porównujące trening na wolnych ciężarach i na maszynach nie wykazało też różnic w dolegliwościach stawowych między grupami. Szerzej piszę o tym w tekście o przysiadach na suwnicy Smitha.
  • Trójbój siłowy, gdzie martwy ciąg wykonuje się z ekstremalnymi ciężarami, ma niską częstość urazów. Przegląd Bengtssona i współpracowników podaje wartości rzędu 1,0-4,4 urazu na 1000 godzin treningu. To poziom niższy niż w wielu popularnych sportach.

Trudno pogodzić te dane z obrazem ćwiczenia, które rutynowo prowadzi do przepuklin.

Skąd wzięła się teoria o niszczeniu dysków

Ta historia jest ciekawa i warto ją znać, bo dotyczy nie tylko suwnicy, ale całego sposobu, w jaki mówi się o plecach na siłowni.

Źródłem przekonania, że zgięcie odcinka lędźwiowego pod obciążeniem uszkadza dyski, są w dużej mierze eksperymenty na wypreparowanych kręgosłupach świńskich. Callaghan i McGill poddawali je tysiącom cykli zgięcia i wyprostu przy jednoczesnej kompresji, obserwując uszkodzenia krążków międzykręgowych. Model był pomysłowy i wpłynął na całe pokolenie zaleceń dotyczących podnoszenia ciężarów.

Problem polega na tym, że martwa tkanka poddawana kilku tysiącom powtórzeń w laboratorium to nie to samo co żywy, adaptujący się kręgosłup osoby wykonującej kilkanaście powtórzeń dwa razy w tygodniu. Tkanki żywe reagują na obciążenie, przebudowują się i stają się mocniejsze. Wypreparowane nie robią nic poza degradacją.

Gdy sprawdzono to u ludzi, obraz okazał się zupełnie inny. Metaanaliza Saraceniego i współpracowników zebrała badania oceniające, czy zgięcie odcinka lędźwiowego podczas podnoszenia jest czynnikiem ryzyka bólu krzyża. Wniosek: większe zgięcie nie było czynnikiem ryzyka pojawienia się ani utrzymywania się bólu, ani nie odróżniało osób z bólem od osób bez bólu. Autorzy stwierdzili wprost, że zalecanie unikania zgięcia lędźwi w celu obniżenia ryzyka nie ma oparcia w dowodach.

To nie oznacza, że technika nie ma znaczenia. Neutralna pozycja kręgosłupa zwykle pozwala podnieść więcej, jest wygodniejsza i łatwiej ją powtarzać, więc dalej jej uczę i dalej ją zalecam. Oznacza natomiast, że pojedyncze powtórzenie z zaokrągleniem pleców nie jest katastrofą, a straszenie tym przynosi więcej szkody niż pożytku.

Ta szkoda jest zresztą konkretna. U osób, które już mają dolegliwości, lęk przed ruchem i przekonanie o kruchości własnego kręgosłupa należą do gorszych czynników prognostycznych. Wątek psychologiczny w bólu pleców rozwijam osobno w tekście o stresie a bólu kręgosłupa.

Muszę tu przyznać, że sam przez lata powtarzałem podopiecznym wersję z siłami ścinającymi i dyskami. Zmieniłem podejście, gdy zobaczyłem, na czym te twierdzenia faktycznie stoją.

Z mojej oferty Indywidualny plan treningowy online Masz dość braku efektów mimo wylanego potu? Twój trening potrzebuje planu, a nie przypadku. Nie kupujesz gotowca z… Sprawdź

Realny problem: ergonomia, a nie kontuzja

Skoro nie zdrowie, to co? Konkretna, dobrze zrozumiała niedogodność mechaniczna.

W martwym ciągu ze sztangą kluczowe jest utrzymanie ciężaru blisko ciała, praktycznie ocierającego o golenie i uda. Im dalej sztanga odsuwa się od bioder, tym dłuższe ramię dźwigni i tym większy moment, który muszą zrównoważyć prostowniki grzbietu. To podstawowa mechanika, potwierdzona w analizach biomechanicznych martwego ciągu.

Na suwnicy pojawia się kłopot: sztanga jest unieruchomiona w płaszczyźnie poziomej. To Ty musisz ustawić się względem niej, a nie ona względem Ciebie. W efekcie zostają dwie niewygodne opcje:

  1. Ustawiasz się blisko sztangi. Wtedy kolana i golenie stają na drodze i musisz wysunąć kolana daleko do przodu, żeby zrobić miejsce. Ruch zaczyna przypominać przysiad z ciężarem w rękach.
  2. Ustawiasz się dalej. Wtedy sztanga idzie w górę w pewnej odległości od nóg, ramię dźwigni się wydłuża i większa część pracy spada na prostowniki grzbietu.

Żadna z tych opcji nie jest katastrofą, ale obie sprawiają, że ćwiczenie jest po prostu gorszą wersją ruchu, o który Ci chodzi. Zamiast mocnego bodźca dla pośladków i tylnej części ud dostajesz coś pośredniego, co męczy krzyż bardziej, niż powinno.

Dochodzą do tego trzy praktyczne drobiazgi, które łatwo przeoczyć:

  • Sztanga zwykle nie zaczyna z podłogi. Na większości suwnic najniższy punkt jest wyżej niż standardowa wysokość gryfu z talerzami, więc de facto wykonujesz ciąg z podwyższenia, a nie pełny martwy ciąg.
  • Wiele suwnic ma prowadnice odchylone od pionu. Przy przysiadzie bywa to zaletą, przy ciągu z podłogi dokłada kolejną zmienną, którą trzeba obejść.
  • Przeciwwaga zmienia realny opór. Suma talerzy nie odpowiada faktycznemu ciężarowi, więc porównywanie wyniku z wolną sztangą nie ma sensu.

Kiedy suwnica ma sens w treningu tylnej taśmy

Warto oddzielić klasyczny martwy ciąg od innych ruchów wykonywanych na tej samej maszynie, bo tu różnice są duże.

Ćwiczenie na suwnicyOcenaDlaczego
Martwy ciąg klasycznySłaby wybórSztanga nie może ominąć kolan, ruch traci naturalną mechanikę
Martwy ciąg rumuński (RDL)Dobry wybórSztanga i tak idzie blisko pionowo wzdłuż nóg, mniejszy zakres ruchu
Hip thrustBardzo dobry wybórRuch jest naturalnie pionowy, maszyna ułatwia ustawienie i bezpieczeństwo
Ciąg z podwyższenia (rack pull)Do przyjęciaKrótszy zakres, kolana mniej przeszkadzają
Good morningDo przyjęciaSztanga na plecach, więc prowadnica przeszkadza mniej

To rozróżnienie jest ważniejsze, niż się wydaje. Zdanie „suwnica nie nadaje się do ćwiczeń na tył ciała” jest nieprawdziwe. Nie nadaje się dobrze do jednego konkretnego ruchu, a w kilku innych sprawdza się bardzo dobrze, zwłaszcza w hip thruście, gdzie ułatwia ustawienie sztangi i pozwala trenować bez pomocy drugiej osoby.

Jak wykonać ten ruch sensownie, jeśli nie masz wyboru

Bywa, że siłownia jest mała, wolne sztangi zajęte albo w klubie po prostu nie ma miejsca do ciągów z podłogi. W takiej sytuacji nie ma powodu rezygnować z treningu. Kilka rzeczy sprawia, że ćwiczenie staje się znośne.

  1. Zmień wariant na rumuński. To pierwsza i najskuteczniejsza poprawka. Zaczynasz z góry, kolana lekko ugięte, biodra wypychasz w tył, sztanga sunie blisko nóg. Konstrukcja maszyny praktycznie nie przeszkadza.
  2. Jeśli upierasz się przy ciągu z dołu, podnieś punkt startowy. Ustaw haki tak, żeby sztanga startowała na wysokości kolan albo nieco niżej. Krótszy zakres oznacza mniej problemów z omijaniem kolan.
  3. Znajdź ustawienie stóp metodą prób. Wykonaj kilka powtórzeń z samym gryfem i szukaj pozycji, w której sztanga przez cały ruch pozostaje w kontakcie z nogami albo tuż przy nich. To jedyne kryterium, które ma tu znaczenie.
  4. Nie kopiuj ciężaru z wolnej sztangi. Zacznij wyraźnie niżej i buduj obciążenie przez kilka sesji.
  5. Pilnuj tempa opuszczania. Stały tor kusi do puszczania ciężaru w dół. Kontrolowana faza ekscentryczna jest tu ważniejsza niż w wolnym ciężarze, bo maszyna nie zmusi Cię do kontroli.
  6. Kończ serie z wyraźnym zapasem. Ostatnie powtórzenia to moment, w którym ustawienie najczęściej się rozjeżdża, a tutaj nie masz sygnału zwrotnego w postaci utraty równowagi.

Jeśli po zastosowaniu tych poprawek ruch nadal jest niewygodny, to sygnał, żeby po prostu wybrać inne ćwiczenie. Nie ma tu żadnej wartości w przełamywaniu się.

Lepsze opcje, jeśli wybór masz

Zakładam, że skoro szukasz informacji o tym ćwiczeniu, celem jest wzmocnienie tylnej taśmy. Poniżej opcje, które to zadanie wykonują lepiej.

  • Martwy ciąg ze sztangą. Jeśli zależy Ci na sile w tym konkretnym ruchu, nic go nie zastąpi. Technikę rozbieram szczegółowo w osobnym przewodniku o martwym ciągu, razem z wariantami i najczęstszymi błędami.
  • Martwy ciąg rumuński z hantlami lub sztangą. Prostszy technicznie, świetny dla tylnej części ud i pośladków, łatwiejszy do opanowania niż ciąg z podłogi.
  • Hip thrust. Najbardziej ukierunkowane ćwiczenie na pośladki, z małym obciążeniem osiowym kręgosłupa i prostą progresją.
  • Ciąg z podwyższenia. Krótszy zakres, wygodniejszy start, dobra opcja przy ograniczonej mobilności bioder.
  • Kettlebell swing. Uczy dynamicznego wyprostu bioder i buduje wytrzymałość tylnej taśmy, przy niewielkim obciążeniu absolutnym.
  • Martwy ciąg rwaniowy. Szeroki chwyt mocno angażuje górną część grzbietu, a mniejszy możliwy ciężar bywa zaletą przy pracy nad techniką.

W praktyce najczęściej układam to tak: jeden ruch zawiasu biodrowego z obciążeniem jako podstawa, jedno ćwiczenie ukierunkowane na pośladki i jedno na tylną część ud. Suwnica może obsłużyć dwa z tych trzech miejsc bez żadnych zastrzeżeń.

Jeśli chcesz, żeby dobór ćwiczeń wynikał z Twoich możliwości i sprzętu dostępnego na Twojej siłowni, a nie z gotowego szablonu, sprawdź indywidualny plan treningowy.

Co zrobić, gdy plecy bolą po tym ćwiczeniu

To najważniejsza sekcja w całym tekście, więc podejdę do niej ostrożnie.

Ból po treningu nie jest dowodem uszkodzenia. Bywa reakcją na nowy bodziec, na większe obciążenie niż zwykle albo na ustawienie, które Ci nie odpowiada. Jednocześnie nie należy go ignorować, bo to użyteczna informacja zwrotna.

Rozsądna kolejność działań:

  1. Zmniejsz obciążenie o 30-40 procent i sprawdź, czy dolegliwość ustępuje. Bardzo często to wystarcza.
  2. Nagraj się z boku. Zobacz, czy sztanga oddala się od nóg w trakcie ruchu. To najczęstsza przyczyna nadmiernego obciążenia krzyża w tym ćwiczeniu.
  3. Zamień ćwiczenie na rumuński wariant lub hip thrust na kilka tygodni. Tylna taśma nadal będzie pracować, a krzyż dostanie inny rodzaj obciążenia.
  4. Nie rezygnuj z ruchu całkowicie. Przy dolegliwościach krzyża unikanie obciążania jest zwykle gorszą strategią niż stopniowe, kontrolowane obciążanie.

Kiedy iść do specjalisty. Jeśli ból utrzymuje się poza treningiem, budzi Cię w nocy, promieniuje do nogi, towarzyszy mu drętwienie, mrowienie lub osłabienie siły, albo pojawił się nagle po konkretnym zdarzeniu, nie szukaj rozwiązania w zmianie ćwiczenia. Umów się do fizjoterapeuty lub lekarza. Żaden artykuł, także ten, nie zastąpi zbadania.

Jeśli natomiast chodzi po prostu o to, żeby ktoś obejrzał Twoje nagranie i powiedział, gdzie ustawienie się rozjeżdża, tę część da się dobrze zrobić zdalnie w ramach konsultacji online. Na miejscu robię to samo podczas sesji, które prowadzę jako trener personalny w Lublinie, i zwykle wystarczy jedno spotkanie, żeby ustalić ustawienie, które potem po prostu powtarzasz.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Czy martwy ciąg na suwnicy Smitha jest niebezpieczny dla kręgosłupa?

Nie ma badań, które by to wykazały. Argument o siłach ścinających uszkadzających dyski to spekulacja mechanistyczna, a nie udokumentowany wynik. Metaanaliza dotycząca zgięcia odcinka lędźwiowego podczas podnoszenia nie wykazała, żeby było ono czynnikiem ryzyka bólu krzyża. To ćwiczenie ma realne wady ergonomiczne, ale straszenie przepuklinami jest nieuzasadnione.

Dlaczego martwy ciąg na suwnicy jest niewygodny?

Bo sztanga jest unieruchomiona w płaszczyźnie poziomej i to Ty musisz ustawić się względem niej, a nie odwrotnie. W efekcie albo mocno wysuwasz kolana, żeby zrobić miejsce dla pionowo idącej sztangi, albo pozwalasz jej oddalić się od goleni. Druga opcja wydłuża ramię dźwigni na odcinek lędźwiowy, co nie jest groźne, ale sprawia, że ćwiczenie jest po prostu mniej efektywne.

Czy martwy ciąg na suwnicy buduje mięśnie?

Tak, choć badań dotyczących bezpośrednio tego wariantu praktycznie nie ma. Wiemy natomiast z porównań przysiadu i wyciskania, że przyrosty masy mięśniowej na suwnicy i na wolnym ciężarze bywają zbliżone. Nie ma powodu zakładać, że akurat tutaj mięśnie nagle przestają reagować na obciążenie i progresję.

Czy na suwnicy Smitha można robić martwy ciąg rumuński?

Tak i jest to znacznie lepszy pomysł niż klasyczny martwy ciąg na tej maszynie. W wariancie rumuńskim sztanga i tak porusza się blisko pionowo wzdłuż nóg, a zakres ruchu jest mniejszy, więc konstrukcja maszyny przeszkadza dużo mniej. Podobnie sensownie wypada hip thrust wykonywany na suwnicy.

Bolą mnie plecy po martwym ciągu na suwnicy. Co robić?

Potraktuj to jako informację, że coś w wykonaniu albo w doborze ćwiczenia Ci nie odpowiada, a nie jako dowód uszkodzenia. Najpierw zmniejsz obciążenie i sprawdź, czy sztanga nie oddala się od nóg w trakcie ruchu. Jeśli dolegliwość utrzymuje się poza treningiem, nasila się albo towarzyszy jej drętwienie, skonsultuj się z fizjoterapeutą lub lekarzem zamiast szukać rozwiązania w zmianie ćwiczenia.

Czy osoba początkująca może zacząć od martwego ciągu na suwnicy?

Może, ale nie jest to najlepsza droga. Nie nauczy się tam wzorca zawiasu biodrowego, który przydaje się także poza siłownią. Znacznie lepszym punktem wyjścia jest martwy ciąg rumuński z hantlami albo ciąg ze sztangi ustawionej na podwyższeniu, gdzie zakres ruchu jest krótszy, a mechanika naturalna.

Czy suwnica pozwala podnieść więcej niż wolna sztanga?

Zwykle tak, bo maszyna przejmuje zadania stabilizacyjne, a wiele suwnic ma przeciwwagę obniżającą realny opór. Nie porównuj więc wyników z obu wariantów, bo to dwie różne skale. Traktowanie ciężaru z suwnicy jako miary siły w martwym ciągu prowadzi do rozczarowania przy pierwszym podejściu do wolnej sztangi.

Czy zaokrąglone plecy w martwym ciągu zawsze oznaczają kontuzję?

Nie. Metaanaliza badań na ludziach nie wykazała, żeby większe zgięcie odcinka lędźwiowego podczas podnoszenia było czynnikiem ryzyka bólu krzyża. Nie znaczy to, że technika nie ma znaczenia, bo neutralna pozycja zwykle pozwala podnieść więcej i jest wygodniejsza. Znaczy natomiast, że pojedyncze powtórzenie z zaokrągleniem nie jest katastrofą, której trzeba się bać.

Podsumowanie

Martwy ciąg na suwnicy Smitha nie jest tykającą bombą podłożoną pod Twój kręgosłup. Jest po prostu przeciętną wersją bardzo dobrego ćwiczenia, w której konstrukcja maszyny utrudnia to, co w tym ruchu najważniejsze, czyli utrzymanie ciężaru blisko ciała.

To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne. Jeśli sądzisz, że ćwiczenie Cię okalecza, unikasz go w panice i przy okazji nabierasz przekonania, że Twój kręgosłup jest kruchy. Jeśli rozumiesz, że jest po prostu mniej skuteczne, spokojnie wybierasz coś lepszego, a gdy nie masz wyboru, wykonujesz je w wersji, która działa.

Praktyczny wniosek jest krótki. Do klasycznego ciągu z podłogi wybierz wolną sztangę. Na suwnicy rób martwy ciąg rumuński albo hip thrust, bo tam ta maszyna sprawdza się naprawdę dobrze. A jeśli po ćwiczeniu bolą Cię plecy, potraktuj to jako informację do sprawdzenia, a nie jako wyrok.

  • Grupa FitForce na Facebooku, gdzie analizujemy nagrania techniki, omawiamy dobór ćwiczeń pod dostępny sprzęt i rozmawiamy o treningu przy dolegliwościach.
  • Instagram @naarqu_, gdzie pokazuję różnice w ustawieniu między ciągiem ze sztangą a wariantami wykonywanymi na maszynach.

Bibliografia

  1. Saraceni N, Kent P, Ng L, Campbell A, Straker L, O’Sullivan P. To Flex or Not to Flex? Is There a Relationship Between Lumbar Spine Flexion During Lifting and Low Back Pain? A Systematic Review With Meta-analysis. Journal of Orthopaedic and Sports Physical Therapy. 2020;50(3):121-130. doi:10.2519/jospt.2020.9218
  2. Callaghan JP, McGill SM. Intervertebral disc herniation: studies on a porcine model exposed to highly repetitive flexion/extension motion with compressive force. Clinical Biomechanics. 2001;16(1):28-37. doi:10.1016/S0268-0033(00)00063-2
  3. Bengtsson V, Berglund L, Aasa U. Narrative review of injuries in powerlifting with special reference to their association to the squat, bench press and deadlift. BMJ Open Sport and Exercise Medicine. 2018;4(1):e000382. doi:10.1136/bmjsem-2018-000382
  4. Escamilla RF, Francisco AC, Fleisig GS, et al. A three-dimensional biomechanical analysis of sumo and conventional style deadlifts. Medicine and Science in Sports and Exercise. 2000;32(7):1265-1275. doi:10.1097/00005768-200007000-00013
  5. Cholewicki J, McGill SM, Norman RW. Lumbar spine loads during the lifting of extremely heavy weights. Medicine and Science in Sports and Exercise. 1991;23(10):1179-1186.
  6. Marcos-Frutos D, Miras-Moreno S, Márquez G, García-Ramos A. Comparative Effects of the Free Weights and Smith Machine Squat and Bench Press: The Important Role of Specificity for Strength Adaptations. International Journal of Sports Physiology and Performance. 2025;20(2):292-300. doi:10.1123/ijspp.2024-0274
  7. Hernández-Belmonte A, Martínez-Cava A, Buendía-Romero Á, Franco-López F, Pallarés JG. Free-Weight and Machine-Based Training Are Equally Effective on Strength and Hypertrophy: Challenging a Traditional Myth. Medicine and Science in Sports and Exercise. 2023;55(12):2316-2327. doi:10.1249/MSS.0000000000003271
Z mojej oferty Trener Personalny i Dietetyk – Kompleksowe Prowadzenie Online Przestań zgadywać. Oddaj swoje zdrowie i sylwetkę w ręce eksperta. Jako dyplomowany dietetyk i certyfikowany trener personalny, zdejmuję z… Sprawdź

Najczęstsze pytania

Czy martwy ciąg na suwnicy Smitha jest niebezpieczny dla kręgosłupa?

Nie ma badań, które by to wykazały. Argument o siłach ścinających uszkadzających dyski to spekulacja mechanistyczna, a nie udokumentowany wynik. Metaanaliza dotycząca zgięcia odcinka lędźwiowego podczas podnoszenia nie wykazała, żeby było ono czynnikiem ryzyka bólu krzyża. To ćwiczenie ma realne wady ergonomiczne, ale straszenie przepuklinami jest nieuzasadnione.

Dlaczego martwy ciąg na suwnicy jest niewygodny?

Bo sztanga jest unieruchomiona w płaszczyźnie poziomej i to Ty musisz ustawić się względem niej, a nie odwrotnie. W efekcie albo mocno wysuwasz kolana, żeby zrobić miejsce dla pionowo idącej sztangi, albo pozwalasz jej oddalić się od goleni. Druga opcja wydłuża ramię dźwigni na odcinek lędźwiowy, co nie jest groźne, ale sprawia, że ćwiczenie jest po prostu mniej efektywne.

Czy martwy ciąg na suwnicy buduje mięśnie?

Tak, choć badań dotyczących bezpośrednio tego wariantu praktycznie nie ma. Wiemy natomiast z porównań przysiadu i wyciskania, że przyrosty masy mięśniowej na suwnicy i na wolnym ciężarze bywają zbliżone. Nie ma powodu zakładać, że akurat tutaj mięśnie nagle przestają reagować na obciążenie i progresję.

Czy na suwnicy Smitha można robić martwy ciąg rumuński?

Tak i jest to znacznie lepszy pomysł niż klasyczny martwy ciąg na tej maszynie. W wariancie rumuńskim sztanga i tak porusza się blisko pionowo wzdłuż nóg, a zakres ruchu jest mniejszy, więc konstrukcja maszyny przeszkadza dużo mniej. Podobnie sensownie wypada hip thrust wykonywany na suwnicy.

Bolą mnie plecy po martwym ciągu na suwnicy. Co robić?

Potraktuj to jako informację, że coś w wykonaniu albo w doborze ćwiczenia Ci nie odpowiada, a nie jako dowód uszkodzenia. Najpierw zmniejsz obciążenie i sprawdź, czy sztanga nie oddala się od nóg w trakcie ruchu. Jeśli dolegliwość utrzymuje się poza treningiem, nasila się albo towarzyszy jej drętwienie, skonsultuj się z fizjoterapeutą lub lekarzem zamiast szukać rozwiązania w zmianie ćwiczenia.

Czy osoba początkująca może zacząć od martwego ciągu na suwnicy?

Może, ale nie jest to najlepsza droga. Nie nauczy się tam wzorca zawiasu biodrowego, który przydaje się także poza siłownią. Znacznie lepszym punktem wyjścia jest martwy ciąg rumuński z hantlami albo ciąg ze sztangi ustawionej na podwyższeniu, gdzie zakres ruchu jest krótszy, a mechanika naturalna.

Czy suwnica pozwala podnieść więcej niż wolna sztanga?

Zwykle tak, bo maszyna przejmuje zadania stabilizacyjne, a wiele suwnic ma przeciwwagę obniżającą realny opór. Nie porównuj więc wyników z obu wariantów, bo to dwie różne skale. Traktowanie ciężaru z suwnicy jako miary siły w martwym ciągu prowadzi do rozczarowania przy pierwszym podejściu do wolnej sztangi.

Czy zaokrąglone plecy w martwym ciągu zawsze oznaczają kontuzję?

Nie. Metaanaliza badań na ludziach nie wykazała, żeby większe zgięcie odcinka lędźwiowego podczas podnoszenia było czynnikiem ryzyka bólu krzyża. Nie znaczy to, że technika nie ma znaczenia, bo neutralna pozycja zwykle pozwala podnieść więcej i jest wygodniejsza. Znaczy natomiast, że pojedyncze powtórzenie z zaokrągleniem nie jest katastrofą, której trzeba się bać.

Czytaj dalej

Podobne artykuły